Chaos Kontrolowany


ocena: +1+x

Ośrodek Rebelii Chaosu, Łódź Bałuty

Z zewnątrz zwykła, wyglądająca na zbombardowaną nuklearnie ceglana kamienica, jakich w Łodzi jest cała masa. W środku jednak znajdował się zaawansowany technologicznie Ośrodek Rebelii Chaosu, przez jego korytarz przechodził starszy oficer Hans von Bösewicht. Był ubrany w wojskowy, lekko zielony mundur oraz czapką oficerską, na której znajdowała się czaszka przecięta trzema włóczniami. Sam von Bösewicht pomimo bycia nie aż tak starym mężczyzną nosił opaskę na prawym oku. W całym ośrodku panowało wyjątkowe poruszenie. W końcu von Bösewicht dotarł do celu swojej podróżny. Potężne stalowe drzwi oznaczone na czerwono, przy którym stało dwóch strażników w pełnym umundurowaniu. Zasalutowali od razu jak zatrzymał się przy nich oficer Hans, otworzyli mu drzwi przez które przeszedł.

Po zamknięciu się metalowych wrót nastąpiła chwila ciszy. Jeden z ochroniarzy spojrzał na drugiego.

— Wiesz co Andrzej?

— Co Adam?

— Tak się zastanawiałem ostatnio…

— No, zaraz coś wypalisz — odpowiedział Andrzej odwracając się w jego stronę.

— Czy my… jesteśmy po złej stronie? — Zapytał Adam.

— Co masz na myśli? — Odpowiedział od razu pytaniem na pytanie.

— Wiesz, widziałeś przed chwilą oficera von Bösewichta… Nie wygląda ci na typowego Bondowskiego złola?

— Chodzi ci o opaskę?

— Też- — nie zdążył dokończyć Adam.

— Bro. Von Bösewicht stracił oko bo osłaniał jednego z chłopaków przed granatem. Trochę szacunku — powiedział Andrzej spoglądając na Adama i kontynuował dalej — to, że ktoś ma opaskę nie znaczy, że chce panować nad światem czy, że ma rekiny w podłodze na wrogich agentów. Dosłownie nie ma oka, bo się poświęcił dla personelu i takie rzeczy gadasz?

— Andrzej. Ale my dosłownie w jednej sekcji mamy rekiny w podłodze. To raz, dwa, dosłownie ma czaszkę na czapce, przebitą oszczepami. Kto projektował te uniformy? Hugo Boss? Czego my w ogóle pilnujemy tak w ogóle?

Po tej wypowiedzi nastąpiła chwila niezręcznej ciszy, którą przerwał naukowiec podchodzący do obu ochroniarzy. Miał monokl na lewym oku oraz bliznę przechodzącą przez pół twarzy. Po przyłożeniu ręki do czytnika przeszedł przez drzwi, które się zamknęły po chwili.

— Dodatkowo dostajemy polecenia z tajemniczego Dowództwa Delta. No powiedz mi, że to nie brzmi kurwa jak organizacja zła. Zaraz wejdzie z prawej agent w garniaku z brytyjskim akcentem i zacznie nasz masakrować — powiedział Adam.

— Adam, tia niby w kilku punktach masz rację. Ale, co do tego co pilnujemy. Pamiętasz akcje sprzed dwóch tygodni? Ośrodek 120?

— Eeeeee, nie?

— Częstochowa.

— Aaaa tamten, dobra już pamiętam no.

— Więc z polecenia Dowództwa Delta wykradliśmy stamtąd sprzęt do przebijania się poprzez bariery rzeczywistości, aby otworzyć przejście tutaj, w Łodzi.

— No pamiętam.

— Nie uważasz że poszło nam… Nieco za łatwo wtedy? — Zapytał Andrzej.

— Co masz na myśli? — Spojrzał na towarzysza podejrzliwie Adam.

— Ochrona w ośrodku była dosłownie szkieletowa, większość systemów bezpieczeństwa nie zadziałały. Weszliśmy, wyszliśmy ze sprzętem bez problemu. Opór na jaki trafiliśmy to dosłownie albo nieogarnięci których po prostu rozbrajaliśmy albo absolutni psychopaci których dowództwo kazało nam eliminować.

— Tak… Może to jest trochę podejrzane…

Na chwilę przerwali, do bramy podeszło dwóch naukowców w kombinezonach ochronnych, karty do czytników, brama się otworzyła, przeszli, brama się zamyka.

— Czy ktoś faktycznie niewinny został wtedy ranny? Albo zabity?

— No, nie bardzo — opowiedział Adam zamyślony nieco — ale chwila przecież dosłownie się przebijamy przez barierę z kurwa demoniczną warstwą.

— Ok, i? — Zapytał Andrzej.

— Dude. Demoniczną, czy to nie brzmi kurwa źle?

— Fundacja już to zrobiła. Hunter Industries za to ma dosłownie już tam swoje budynki. My nie zdążyliśmy zanim zablokowali całkiem Cyców, więc próbujemy tutaj.

— A to nie tak, że tylko tam jest przejście?

— Tam jest to zrobić najłatwiej, po to podpierdalamy Amerykanom ze 120 sprzęt żeby się przebić tutaj. Wchodziłeś w dokumenty projektu PREY? — Zapytał już nieco poddenerwowany Andrzej.

— Miałem przejrzeć-

— Kurwa ja Ci łeb urwę za takie miałem przejrzeć. To wyjaśnia czemu chuja wiesz. Mamy sabotować operację Hunter Industries w tym regionie.

— A po chuj?

— A po taki chuj że Grzmichuj.

— …Co?

Fundacja, pakt, nic?

Nastąpiła chwila ciszy, Adam procesował wszystko w głowie.

— Chwila, czy ty twierdzisz, że… Nieeeee.

— A po jaką cholerę niby robimy wszystko aby wyglądać na złoli z Bonda? Oczywiście, że o to chodzi.

Uwaga, za 45 minut rozpocznie się sekwencja otwarcia portalu. Alert ochronny stopnia 1 został zainicjowany — powiedział głos w interkomie, po czym światła na korytarzu zapaliły się na czerwono. Ochroniarze przy drzwiach usłyszeli odgłosy uruchamiania potężnej maszynerii wiertła międzyrzeczywistościowego.

bigos
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported