Eksploracje
ocena: +5+x

Wstęp
Pierwsze próby eksploracji nowo odkrytego kompleksu były dokonywane jednocześnie przez dwie grupy naukowe, z których każda liczyła pięć osób: dwóch pracowników naukowych, dwóch agentów oraz jednego pracownika medycznego. Obecność dwóch badaczy pozwalała na poddawanie elementów naukowych kompetentnym dyskusjom; jeden strażnik prowadził wyprawę a drugi zapewniał bezpieczeństwo na jej tyłach; zadaniem lekarza było udzielanie odpowiedniej pomocy medycznej i antymemetycznej członkom ekspedycji oraz utrzymywanie ich zdrowia psychicznego

Podczas pierwszych wypraw każdy uczestnik grupy eksploracyjnej posiadał przy sobie jeden egzemplarz broni krótkiej, jednakże jego wykorzystanie mogło mieć miejsce jedynie po wydaniu odpowiedniego polecenia przez starszego stopniem strażnika bądź w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. Ponadto w związku z oznaczeniem zagrożenia radioaktywnego na śluzie wejściowej, strażnicy wyposażeni byli w liczniki Geigera, a medyk co określony czas miał podawać uczestnikom eksploracji płyn Lugola. Po potwierdzeniu istnienia rejonów silnie napromieniowanych w SCP-PL-043 liczniki Geigera zaczęto dystrybuować między wszystkimi uczestnikami eksploracji, a do wykazu wyposażenia obowiązkowego dołączono konieczność ubierania kombinezonów ołowianych przed wchodzeniem do kompleksu. Od 1 stycznia 2009 r. obowiązuje nowy protokół SCP.

Grupy, początkowo łączone, wchodziły przez śluzę o średnicy światła 200 [cm] do około 12 kilometrowego, opadającego nieregularnie tunelu konserwacyjnego, który jak później wywnioskowano — prowadzi na północ, wzdłuż zachodniej ściany kompleksu. Po wschodniej ścianie tunelu co setki metrów znajdują się inne śluzy, prowadzące do właściwych pomieszczeń SCP-PL-043. Do tej pory zbadano jedynie sześć pierwszych wyjść i większość ich kondygnacji, ponieważ dalsza część tunelu odznacza się skrajnym napromieniowaniem, jednak nie w rozumieniu radiacji w skutku ubocznym, ale jako efektu w rezultacie niezamierzonego uruchomienia systemu obronnego SCP-PL-043 (szczegóły niżej).

Odkrycia
Pierwsze Pomieszczenie
Oddalone od wejścia o około 150 [m]). To jednopiętrowy, sferyczny pokój o promieniu 30 [m], zbudowany w większości z popękanych płyt betonowych (aktualnie dokonuje się jego remontu przy wykorzystaniu materiałów lepszej jakości). W czasie pierwszej wyprawy, po wejściu do niego, eksploratorzy usłyszeli odgłosy przełączania się maszynerii pod płytami. Dzisiaj wiadomo że urządzenia te stanowiły stary, wyczerpany akumulator, który można było uruchomić na dwadzieścia cztery godziny przy wykorzystaniu tarcia podeszew butów o płyty (wystarczyło, że jedna osoba spokojnym tempem przez pięć minut chodziła wokół pokoju). Rozmiary oraz skład akumulatora wskazują na to, że zapewne został stworzony w sekrecie, ponieważ pozwalał na nadzwyczajne w tamtych czasach dostarczanie prądu elektrycznego do całości, a przynajmniej wszystkich odkrytych do dziś rejonów, kompleksu.

Fundacja zdołała rok później przebudować pomieszczenie i przekształcić starą, wydajną technologię w nowy system, który był równie efektywny, niemalże niezawodny, a zamiast kontaktu kinetycznego z podłożem wymagał jedynie automatycznego dopływu dwutlenku węgla, który zapewniono po zmodyfikowaniu szybu wentylacyjnego, który prowadził wzdłuż tunelu konserwacyjnego. W związku z Incydentem "Tąpnięcie", nowy system zasilający został tymczasowo wyłączony. Aktualnie wzbronione jest wznawianie ciągłego dopływu energii do reszty kompleksu. Jak ktoś tam wejdzie i przełączy ten podniecająco czerwonawy przycisk, dostanie latarkę, porcję suchego prowiantu i nie będzie mógł wrócić, dopóki nie powie nam, CO DOKŁADNIE ZASILIŁ! — dr ██████.

Drugie Pomieszczenie
"Kaedem", oddalone od poprzedniego o około 400 [m]. To dwunastopiętrowa konstrukcja, której większość kondygnacji ma wymiary 25 [m] × 30 [m]. Wejście z tunelu konserwacyjnego prowadzi na ostatnie piętro, a poszczególne kondygnacje połączone są okręconymi wokół własnej osi metalowymi schodami pośrodku. Na najwyższym piętrze, wokół klatki schodowej znajduje się pięć połączonych rzędów krzeseł, orientowanych w stronę schodów. Na wschodniej ścianie znajdują się dwa okna, a przynajmniej oszklone otwory w ścianach, za którymi panuje nieprzenikniona czerń. Widoczna jest jednakże wystająca na zewnątrz okna lampa, która po przywróceniu zasilania nie rozświetliła przestrzeni za oknem, a jedynie otoczyła się pomarańczową, migającą nieregularnie poświatą. Wysokość poszczególnych pięter wynosi około 5 [m], ściany zbudowane są z cementu, pokrytego dawniej jasnobrązową farbą olejną. Naliczono dwadzieścia pięć napisów "kaedem" (czarny marker) na ścianach kondygnacji.

Piętro XI
Układ identyczny z wyższym, z wyjątkiem faktu, iż prawe okno pozbawione jest szyby, prawdopodobnie na skutek wybicia. Dokonano jak dotąd wyłącznie jednej próby zbadania tej kwestii. Jeden ze strażników zbliżył się do okna i po wyciągnięciu licznika Geigera na zewnątrz głośno odnotował, iż promieniowanie jest tak silne, jak gdyby "za oknem wybuchła bomba atomowa", zwrócił też uwagę na ciepło panujące "na zewnątrz". Zwrócono również uwagę na nieprawdopodobną dewiacją promieniowania beta, które nie zanikało według oczekiwań. Mężczyzna zmarł wskutek napromieniowania po dwunastu godzinach. Od tego czasu otwór jest zabezpieczony. Nie wiadomo, co sprawia, że szyby na tych dwóch piętrach mogą skutecznie deprecjonować radiację. Odnotowano także dwie anomalie, spośród których pierwsza sprawia, że niektóre siedzenia, pomimo oświetlenia, pozostają pokryte cieniem; siadanie na nich jest jednak bezpieczne. Piętro to często w niezrozumiały sposób "irytuje" oraz wywołuje uczucie "osaczenia" u większości dłużej przebywających na nim pracowników. Tutaj również sporadycznie objawia się druga odkryta anomalia — kiedy cienie eksploratorów na ułamek sekundy zanikają i pojawiają niemożliwe daleko (np. światło latarki pada na osobę stojącą pod ścianą, początkowo jej cień jawi się na powierzchni ściany, aczkolwiek po chwili (czasami przebiega to niezauważalnie szybko), cień ten rzucany jest dziesięć metrów dalej, na podłożu). Eksploratorzy często odnoszą również wrażenie, iż cienie w tym miejscu zdają się poruszać inaczej niż osoby, które je rzucają.

Piętro X
Początkowo piętro to było zagruzowane, a na pięciu siedzeniach znaleziono ludzkie szczątki. Autopsja pozostałości wykazała, iż mogły one liczyć nawet sześćdziesiąt lat (zgon około lat 40. XX wieku); potencjalna przyczyna śmierci to otrucie tlenem (powietrze w tym miejscu było niebezpiecznie ubogie w azot, a bogate w tlen). Stosunkowo niski współczynnik rozkładu zawdzięczają temu, iż kompleks przez dziesiątki lat znajdował się w warunkach utrudniający rozwój życia bakteryjnego i szkodników. Na szczególną uwagę [USUNIĘTO]. Siedzenia, na których znaleziono ciała, również wydają się pokryte cieniem. Piętro to stanowi obowiązkowy przystanek w celu sprawdzenia zdrowia członków grupy przez lekarza.

Piętro IX
Na piętrze tym nie ma okien ani siedzeń, ścian nie pokrywa farba, a podłoże jest popękane. W północną ścianę wbudowane są zakratowane drzwi, które prowadzą do wąskiego tunelu z niskim stropem. Niemożliwa jest eksploracja dalszej części owego tunelu, ponieważ 5 [m] od wejścia promieniowanie ze ścian jest śmiercionośne. Oświetlenie dalszej części tunelu nie ujawniło niczego poza licznymi pajęczynami i kurzem; światło ukazywało jedynie ciemności kilkanaście metrów dalej. Jeden z najważniejszych pomiarów na tym piętrze został przeprowadzony przez ekspedycję dr. Popielnickiego (nazwisko ujawnione w związku z zaginięciem grupy). Od tego czasu odpowiednie zespoły próbują wyłączyć radiacyjny system ochronny kompleksu.

Piętro VIII
Piętro niemalże identyczne z powyższym, z wyjątkiem, iż u północnej ściany znajduje się troje drzwi, u wschodniej dwoje, a u południowej jedne. Każde z sześciu pomieszczeń stanowi niewielkie biuro. Większość dokumentów, jakie znaleziono, odnosi się do zarządzania przepływem informacji w kompleksie. Niektóre z nich opisują postępowanie zapobiegawcze przed problemami z "rozszczepialnością", a inne przedstawiają akta personalne poszczególnych pracowników SCP-PL-043. Brakuje jednakże informacji najistotniejszych dla Fundacji — mogących wyjaśnić cel istnienia SCP-PL-043 i powiązane z nim anomalie. W jednym z biur odnaleziono podniszczone mapy obiektu (w dodatku jedynie poglądowe, nieprzedstawiające wielu znanych do tej pory miejsc), dzięki czemu możliwe było oszacowanie jego całkowitego obszaru. Procedury postępowania w razie niebezpieczeństwa inwazji w czasie II wojny światowej przywołują z kolei konieczność "uruchomienia systemu ochrony promieniotwórczej". Brakuje jednak informacji o tym, gdzie należałoby tego dokonać. Anomalia "cienia" jest w tym rejonie wzmożona. Jeden z młodych stażem naukowców usiłował zastrzelić "uciekający" od niego cień, w rezultacie rykoszetem trafiając drugiego w kask (obyło się bez poważniejszych obrażeń). Lekarz powinien bacznie obserwować i być obserwowanym przez innych.

Piętro VII
Stanowi część korytarza, który od strony południowej prowadzi do archiwów niedostępnych w związku z ochroną radiacyjną. Strona północna prowadzi do większej, półkolistej hali, na środku której znajduje się brązowy pomnik (300 [cm] × 300 [cm] × 600 [cm]), przedstawiający mężczyznę wąchającego kwiat; padałyby nań intensywne promienie światła z reflektora u sufitu. Miejsce to prawdopodobnie jest jednym ze "skrzyżowań", prowadzi bowiem do niego troje innych drzwi. Wszystkie z nich są zamknięte tak dobrze, iż Fundacja bezskutecznie usiłuje od r. 2006 je otworzyć lub zniszczyć. Hali właściwa jest kolejna anomalia: krążąc wokół pomnika, można zauważyć dwa cienie, które zdają się w każdym momencie znajdować dokładnie na zakręcie przed obserwatorem, przez co niemożliwe jest przyspieszenie do nich. Jeżeli dwie osoby staną po przeciwległych końcach pomnika, obie będą widziały te cienie w różnych miejscach.

Piętro VI
Identyczne z piętrem VIII. Nie zostało ono zbadane tak dokładnie jak powyższe, ponieważ druga wyprawa w niemalże całości została na nim uśmiercona. Analiza miejsca zdarzenia pozwoliła wysunąć ogólny opis przebiegu tragedii: jeden ze strażników mierzył siłę promieniowania w pobliżu pojedynczych drzwi, u południowej ściany, podczas gdy reszta ekspedycji odczytywała mapę. Strażnik nagle został wciągnięty do środka pomieszczenia, a po ucichnięciu towarzysza, drugi oddał w kierunku drzwi sześć strzałów, chcąc uśmiercić "cel". W momencie przeładowywania broni nieznane zagrożenie (SCP-PL-043-1) opuściło pokój i zaatakowało resztę eksploratorów, doprowadzając do ich szybkiej śmierci na miejscu. Lekarz próbował uciec, kierując się w górę schodów, jednakże SCP-PL-043-1 zdołał go doścignąć i częściowo skonsumować na schodach. Wszyscy członkowie wyprawy zginęli wskutek uszkodzeń narządów witalnych, a ich ciała nosiły pośmiertne oznaki żerowania — ostały się jedynie głowy i większości pozbawionych ciała struktur kostnych eksploratorów. Nie wiadomo, czym jest i jak wiele istnieje SCP-PL-043-1. Zgodnie z zarządzeniem komitetu ds. etyki, nie planuje się przeprowadzać badań tego piętra, dopóki zagrożenia SCP-PL-043-1 nie zostanie zneutralizowane. Wyjście z klatki schodowej na piętro VI jest dzisiaj zablokowane.

Piętro V
Jest to puste pomieszczenie, na którego podłożu znajdowało się 155 listów od pracowników kompleksu do rodzin mieszkających w Polsce i za granicą. Wszystkie zostały zebrane przez trzecią wyprawę. Miejsce to prawdopodobnie było czymś w rodzaju węzła pocztowego, który z niekreślonego powodu nagle przestał działać, bądź jedynie sprawiał wrażenie działającego. Jako kwestia o niskim priorytecie, nie jest ona aktualnie poddawana dochodzeniu. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż pozyskane mapy kompleksu przedstawiają piętro V jako miejsce z wieloma pomieszczeniami, m.in. kolejnym wyjściem na powierzchnię oraz pracownią telegraficzną.

Piętro IV
Niewielkie, podniszczone pomieszczenie, w którym znajdowało się biurko, krzesło oraz telegraf. Można założyć, iż jeżeli prawdą jest, że wyższe piętro było fałszywe, to owo mogło w istocie stanowić prawdziwy węzeł komunikacyjny dla dowództwa kompleksu. Nie należy jednakże odrzucać możliwości, iż wyższe piętro w istocie było kiedyś węzłem komunikacyjnym, a potem jedynie miejscem składowania listów.

Piętro III
Najlepiej zachowane pomieszczenie w dotychczas poznanym kompleksie. Znajduje się tutaj kilka sof, foteli, barków, stół do bilarda i niedziałające radio z lat 30. Anomalia "cienia" jest tutaj wzmożona. Członkowie wypraw często popadają w zaburzenia paranoiczne. Podejrzenie zagrożenia psychicznego w razie dłuższego przebywania na kondygnacji. Miejsca siedzące stwarzają poważne zagrożenie memetyczne, które wpaja w umysł obserwatora intensyfikującą się z czasem niechęć do opuszczania tego piętra. Niektórzy donoszą o dźwięku uderzania kija bilardowego o kule, kiedy nikt na obiekt nie patrzy. Krążą także pogłoski o dymie papierosowym unoszącym się przy suficie.

Piętro II
Wojskowy węzeł biurowy. Biura były puste, niektóre spalone. Powietrze nienaturalnie stęchłe. Nie odnotowano zagrożenia SCP-PL-043-1.

Piętro I
Zalane. Ekstremalnie silne promieniowanie.

Trzecie Pomieszczenie
Oddalone od poprzedniego o około 200 [m]. To równie wąski, dziesięciometrowy przedsionek, na którego wschodniej ścianie znajduje się kolejna śluza. Według informacji z mapy, miejsce to prowadzi do sieci głębokich jaskiń, w których składowano odpady radioaktywne. Jednakże przed śluzą zagrożenie radiacyjne rośnie wykładniczo. Eksploracja tymczasowo zawieszona. Opracowany został projekt mający na celu zlokalizowanie ewentualnych wejść do sieci jaskiń. Poznanie, jakie odpady radioaktywne były składowane w tym miejscu, może pozwolić na wcześniejsze zrozumienie, czemu służył cały kompleks. Fundacja nadała temu celowi wysoki priorytet.

Czwarte Pomieszczenie
Oddalone od poprzedniego o około 450 [m]. Jest to hala magazynowa o rozmiarach 350 [m] × 2000 [m] × 70 [m]. Pomieszczenie zalane jest nieskażoną wodą o głębokości do 30 [cm]. Na przeciwległej ścianie znajduje się szereg drzwi prowadzących do Habitatu (kilkukilometrowa strefa mieszkalna). Sam układ pomieszczenia nie jest jednoznaczny w kwestii tego, co można było w nim przechowywać. Po chwilowym przywróceniu zasilania do pomieszczenia na suficie zlokalizowano prowizorycznie zamknięty (zespawane metalowe płyty) otwór o średnicy ok. 50 [m]. [USUNIĘTO]. Eksploratorzy często donoszą, iż słychać echo głosów kilku rozmawiających ze sobą po polsku osób, mimo że cała grupa milknie. Potwierdzono jednakże, iż z centrum hali co dwadzieścia dwie minuty na około dziesięć sekund rozbrzmiewa dźwięk o wysokim tonie, który wymusza na eksploratorach zakrywanie uszu dłońmi. Analiza fizyczna wykazuje niebezpieczeństwo uszkodzenia przewodów słuchowych w razie nienoszenia odpowiednich, aktywnych słuchawek tłumiących. Hipocentrum fali dźwiękowej jest fizycznie niewidoczne.

Habitat
Pomimo braku niebezpiecznego promieniowania strefa mieszkalna jest miejscem niezwykle trudnym do poruszania się, z racji swoich rozmiarów oraz faktu, iż panuje w nim bałagan, który przez nieuwagę kilkoro eksploratorów doprowadził już do śmierci. Chwilowy dopływ prądu do habitatu ujawnił skrajnie intensywne oświetlenie wewnątrz, prawdopodobnie mające za zadanie symulować dzień. Aktualnie prowadzone jest █ eksploracji habitatu z wykorzystaniem noktowizorów. Dwie pierwszy grupy, które weszły do strefy mieszkalnej w roku 2005, nadal z niej nie wyszły. Rozpatrywane jest ryzyko SCP-PL-043-1 bądź innego, nierozpoznanego jeszcze zagrożenia.

Piąte Pomieszczenie
[ZMIENIONO]
██████, przecież muszą wiedzieć, co tam jest — dr ████████.
Wskaż palcem, kto naprawdę wie. Osobiście przypnę mu medal do fartucha — dr ██████.

Szóste Pomieszczenie
Oddalone od poprzedniego o [ZMIENIONO]. Pomieszczenie nie jest w pełni poznane. Są to metalowe drzwi, za którymi, po zapukaniu, pojawi się nierozpoznana istota bądź istoty. Zwykle można z nimi porozmawiać, o ile eksplorator od razu poda swój cel rozmowy. Istota ta, co prawda, odpowiada na większość pytań, nawet dotyczących samego kompleksu, ale istnieje wysokie ryzyko, że żadna z udzielanych odpowiedzi nie jest poprawna. Problematykę tę egzemplifikuje poniższy transkrypt rozmowy między dr. ███████████ a ową istotą. Ponadto, kiedy nieprzeprowadzana jest żadna rozmowa, zza drzwi słychać głośne śmiechy kilku osób, niezrozumiałe rozmowy w języku polskim oraz odgłosy stukania szkła. Na mapie miejsce to podpisane jest jako "Kasyno". Każda z dotychczasowych prób otworzenia drzwi kończyła się czasowym uruchomieniem ochrony radioaktywnej w najbliższym rejonie.

30.06.2007 r., 16:07—16:10.

[Dr ████████ puka do drzwi. Słychać odgłos przesuwania krzesła, krótkiego śmiechu, a następnie kroków zbliżania się kogoś do drzwi].

Głos mężczyzny: Ta?

Dr ████████: Dzień dobry.

Głos mężczyzny: Dobry, o co się rozchodzi?

Dr ████████: Chciałbym zadać panu kilka pytań.

Głos mężczyzny: A może jeszcze wejdziesz pan na kawkę?

Dr ████████: [Pauza]. Naprawdę?

Głos mężczyzny: Nie. Pytajcie i w drogę.

Dr ████████: Oczywiście. Na początek chciałbym poprosić pana o rok, jaki dzisiaj mamy.

Głos mężczyzny: [Pauza]. [Do kogoś w środku] co dzisiaj za rok? [Słychać drugi głos, ale niezrozumiały]. [Do doktora] tysiąc dziewięćset czterdziesty drugi.

Dr ████████: Dziękuje. A teraz, czy może mi pan powiedzieć, czemu służy ten kompleks?

Głos mężczyzny: No… wielu rzeczom. Odkrywaniu podziemi, nauce… sprawom wojskowym.

Dr ████████: Jakim to sprawom wojskowym?

Głos mężczyzny: Że co?

Dr ████████: Powiedział pan, że ten kompleks służy między innymi sprawom wojskowym. Chodzi o drugą wojnę światową?

Głos mężczyzny: Nic takiego nie powiedziałem. To miejsce służy nauce… o podziemiach.

Dr ████████: Rozumiem. Przedostatnie pytanie, czy są tutaj ładunki jądrowe?

Głos mężczyzny: Ta, tu mam dwa. [Śmiech kilku osób w pomieszczeniu].

Dr ████████: I ostatnie. Mamy rok tysiąc dziewięćset sześćdziesiąty, dobrze zrozumiałem?

Głos mężczyzny: No… tak.

Dr ████████: Dziękuję i do usłyszenia.

[Słychać oddalające się kroki; po chwili, rozmowy nieznanych istot są wznowione].

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported