Proszę o krytykę mojej pracy: http://scpsandbox-pl.wikidot.com/selrox-ransomware
Wszystkie opinie są mile widziane!
Z góry dzięki!
Formalności
> MFO-Zeta-1
MFO-Zeta-1 (DANE UTRACONE) występuje w SCP-3985. I nie jest powiązany z problemami natury internetowej lub komputerowej. Poszukaj innego MFO do tej funkcji.
adres portfela █,
Po dotarciu na miejsce, które było domem jednorodzinnym w █ w Rosji, agenci napotkali czynny opór
Ilość "czarnych kwadracików" powinna być zależna od ilości znaków, jakie mają zasłaniać. Czyli jeżeli to ma być "dom jednorodzinny w Soczi" to byłoby wówczas "dom jednorodzinny w █████".
Przy okazji - komunikat w opisie oraz w dodatku "SCP-PL-167-A" różnią się od siebie. Więcej spacji przed i po cenzurze, po cenzurze brakuje przecinku. Uważam, że to bardziej jest błąd przy przepisywaniu niż jakiś celowy zabieg (bo celowości nie widzę).
Przypuszcza się, że organizacja znana jako Fabryka chciała zakłócić działanie Fundacji, by uniemożliwić jej zabezpieczanie anomalnych produktów Fabryki.
Zbyt daleko idące przypuszczenie. Ani opis ani dodatki nie wskazują, że wirus jest celowany na komputery i pracowników Fundacji.
Dodatki za mocno ingerują w cały koncept tego, jak funkcjonuje Fabryka (tudzież cały ich koncept). Jest to angielski GOI i aż tak głęboka ingerencja wymagałaby konsultacji z nimi. Warto też abyś w ogóle zagłębił się w tematy około-Fabryczne, ich funkcjonowaniu w kanonach i dopasować się do jednego z nich.
Obiekt i raport. Takie sobie. Historia jest naprawdę kiepska, bo sprowadza się jedynie do ataku na bazę komputerową w Rosji, gdzie co chwila natrafia się aby na czymś był napis "Własność Fabryki". Żadnej emocji, żadnego sekretu, żadnej intrygującej historii.
Trzeba byłoby nad tym poświęcić dużo pracy aby wyszło dobrze.
Pamiętaj, że raport SCP to jest przede wszystkim pewna przekazania emocji, historii lub czegoś podobnego, gdzie obiekt jest pretekstem, a raport znormalizowaną formą.
Zamysł na historię naprawdę ciekawy, ransomware szyfrujący wspomnienia ludzi to świetny pomysł, ale wykonanie, zarówno techniczne jak i merytoryczne, takie meh.
Zacznijmy od tego, że ransomware wirusem nie jest. Ransomware jest rodzajem szkodliwego oprogramowania (malware), tak samo jak wirusy są rodzajem szkodliwego oprogramowania. Za ten błąd ode mnie już byłby minus.
Klasa też jest zła. Twoja anomalia Euclidem na pewno nie jest. Skoro co kilka godzin się pojawia losowo w Internecie i nie da się tego procesu uniknąć, to chyba to jest Keter, co nie?
I jak nie można kodu przeanalizować? Wystarczy literalnie zrobić "CTRL+C" i "CTRL+V" kodu, a potem go oddać analizie. A jak się nie da, to zrobić zrzut ekranu kodu. Dobra, jeśli ma to jakiś specjalne, dziwne rozszerzenie, to zawsze da się podejrzeć jego kod binarny. Trochę to potrwa, ale dałoby się rozgryźć kod. Jeśli to nawet jest jakiś inny, zupełnie nieznany język programowania, to dalej da się go rozgryźć, bo będzie miał mnóstwo wspólnego ze znanymi językami programowania, skoro działa na dzisiejszych komputerach.
Następna rzecz: plastikowe bronie strzelające "prawdziwą" amunicją. To nie ma prawa bytu. Całkowicie plastikowy pistolet przy wystrzale rozpadłby się, spalił, bądź nawet lekko wybuchł. Oczywiście dałoby się tego uniknąć kosztem energii kinetycznej pocisku, co przełożyłoby się na przebijalność pocisku, w efekcie czego (prawdopodobnie) nie przebijałaby pierwszej, lepszej kamizelki kuloodpornej.
Jeśli zabezpieczono komputery i stwierdzono, że obiekt jest w kilku językach programowania, to oznacza, że je znamy, więc łatwo jest rozszyfrować i porównać poszczególne wersje i co się w nich zmienia. Analizując kilka próbek, będzie się dało zrozumieć, jak działa ten malware.
A teraz rzecz, którą najbardziej nie rozumiem: skoro pierwotnie złośliwe oprogramowanie działało na Commodorze 128, to jakim cudem ransomware działa na dzisiejszych urządzeniach? To nie ma żadnego sensu. Pobierz sobie program na Windowsa, a następnie spróbuj go odpalić na Linuxie (Debian>Manjaro, change my mind). Albo spróbuj włączyć grę z tego roku na Windowsie 95. Między dzisiejszymi komputerami a Commodorą 128 różni się praktycznie wszystko: architektura procesora, system, standardy podzespołów i złącz, język assemblera i wiele, wiele więcej.
Oprócz tego brak w paru miejscach przecinków i format jest taki sobie.