Miejsce Zbrodni
ocena: +5+x

Pstryknięcie aparatu przerwało głuchą ciszę panującą w metrze. Agent Cieśla wyprostował się z przykucu. Spojrzał do aparatu jak wyszło zdjęcie. Błękitną krew ściekająca z głowy królikopodobnej humanoidalnej istoty widać było wyraźnie na zdjęciu, jak i również rany postrzałowe i cięte na klatce piersiowej oraz brak lewej łapy, po której to przejechał jeden z wagonów. Cieśla pracował w CBSP od dłuższego czasu, jednak pierwszy raz widział tak zmasakrowane ciało, w dodatku anomalne. Rozejrzał się po stacji metra, niedaleko ciała potwora leżało drugie truchło. Był to młody chłopak, na oko 17-19 lat. W odległości metra od niego leżał pistolet czarnoprochowy. Cieśla nie zauważył kiedy podszedł do niego agent Kuźmierski.

— Więc, masz już jakiś pomysł?
Cieśla rozejrzał się jeszcze raz.
— Więc… Ten chłopak zaatakował króla, najpierw oddając trzy strzały w okolice klatki piersiowej.
— Mhm.
— W tłumie. Po czym rzucił go na tory, gdzie przejechała po nim kolejka metra. Sam zginął w wyniku walki.
— Tia. Przyleciała jeszcze wróżka. Rany cięte nie wyglądają na nóż ani na sztylet, żaden z narzędzi co miał chłopak. Pociąg też ich nie zrobił. Świadków nie ma bo nasi genialni koledzy którzy dotarli pierwsi dali amnezjaki w gazie jak najszybciej żeby nikt nie uciekł. Kamery są odzyskiwane. Musiało być więcej napastników.

Kuźmierski pochylił się nad ciałem chłopaka.
— Co powiemy jego rodzinie?
Kuźmierski uśmiechnął się.
— Cóż, popatrz na rany. Atak nożownika w metrze.
Kuźmierski odsłonił kurtkę chłopaka.
— O kurwa.
Cieśla pochylił się aby zobaczyć co było pod kurtką. W środku widać było sporo wyrwanego mięsa i królicze futro, oraz ślady niebieskiej krwi "wyżerającej" czerwoną krew chłopaka. Oboje natychmiast się odwrócili w stronę ciała zajca. Po czym znowu na chłopaka, widać było że martwe źrenice zmieniają kolor na intensywny błękit. Kuźmierski się wyprostował.
— Dzieciak się tłukł z B-19. Zmiana źrenic, wyżeranie krwi, oderwanie sporego kawałka ciała. Wszystko się zgadza. Znaleźliśmy B-19.
— Czy B-19 to ten sam obiekt co zabił czterech naszych gdy zastawialiśmy na niego pułapkę?

W pewnym momencie usłyszeli głośniejsze chrząknięcie i kroki na schodach. Gdy się obejrzeli zobaczyli postać w czarnym garniturze i przeciwsłonecznych okularach oraz mały zespół naukowców polowych.
— Kurwa nie oni.
Postać w garniturze podeszła do Cieśli i Kuźmierskiego.
— Agent Robert Daczko, przejmujemy sprawę. Możecie zabierać sprzęt i ludzi.
— Chwila, mamy ważniejszy trop, to jest nasz obiekt i nasz-
— Nie filozofuj, filozofie, zabierajcie swój sprzęt.
Agenci i reszta tutejszego zespołu ludzi z CBSP zaczęła zabierać rzeczy patrząc z byka na Fundacyjnych rozkładających swój sprzęt i zabierających truchło obiektu B-19.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported