Przesłuchanie
ocena: 0+x

Otwieram log przesłuchania 07-24.

Przesłuchanie odbyło się ██/██/████ w domu prywatnym Dr. Clyde'a Fostergranta z polecenia Rady Nadzorczej O5. Codziennie do domu o 16.30 przyjeżdżał przedstawiciel Rady celem zebrania informacji z przesłuchania.

Cześć! Powiesz mi coś o sobie?

Nie? No trudno. Ja jestem Clyde. Clyde Fostergrant. Podałbym ci rękę, ale mam ją strasznie upieprzoną. Nie, serio, została wepchnięta do rębaka. Więc skąd mam to coś? To naprawdę długa historia. To może coś o mnie: Mam 170 lat (Wiem, wyglądam na 20), białego kota i przejebane w życiu.

Wybacz to chłodne powitanie, ale bądź co bądź jesteśmy dobre 7 metrów pod ziemią — wszystko dla twojego dys-komfortu podczas naszej nudnej rozmowy. Dla tego samego efektu prezentuję ci te oto lampy halogenowe o mocy 20 lumenów. Jesteś do góry nogami, spójrz w swoją górę. Lojalnie także uprzedzam, że mogę włączyć cichą muzykę pod swoją nieobecność. Nie przejmuj się wtedy i wyraź swoją opinię na jej temat, sufit i tak jest wyciszony. Nie martw się zapachem tego czegoś za tobą, każdemu zdarza się przypalić mięso na obiad.

Muszę na chwilę iść, rozejrzyj się po leżącym tu i ówdzie sprzęcie. Już wkrótce cały do twojej dyspozycji.


Może by tak wprowadzić cię do tematu? Robię dla Fundacji, która potrzebuje od ciebie odpowiedzi na kilka prostych pytań. Wiesz, mamy dwa wyjścia. Odpowiadasz na pytania teraz, ja cię wypuszczam, idziesz do swojego szefa i mówisz mu co chcesz. Albo odpowiadasz na pytania później, ja cię wypuszczam mocno obitego a ty o nas nie pamiętasz. Jak będzie?

Cholera, dlaczego nie ułatwisz życia nam obu? Dam ci jeszcze jedną szansę, z natury nie lubię niepotrzebnej przemocy. Uwaga, pytanie pierwsze: Jakim celem przybyłeś do Strefy ██?
Nie mogę ci powiedzieć. Wybacz.
Dobra, czyli wariant drugi.


Nie chciałem takiego obrotu spraw. Ale, wierz mi, naprawdę jeszcze się nie rozkręciłem. Bądź co bądź, jednak cię podziwiam. Minęły 4 dni, nie jadłeś, nie spałeś i nie powiedziałeś absolutnie nic. Nawet nie wiem, jak mam cię nazywać. Wątpię, by jakieś ludzkie imię tu pasowało. Czym ty, kurwa, jesteś?

Witam w moich skromnych progach, panie ████████. Proszę otworzyć Żywca i usiąść.
— Doktorze, wiesz że nie piję.
Wiem. To dla mnie.
— Chwila, pan też to słyszy? Co to za dziwny dźwięk?
Wysokie częstotliwości aktywnie modyfikowane, o głośności 125 decybeli. Przejdźmy jednak do sprawy, w jakiej pan przybył. Informacji brak. Jakichkolwiek.
— To nieszczególnie dobre wieści. Zapoznał się pan z raportem?
Tak, złapany w magazynie Strefy ██, ranił 4 ludzi, oparł się działaniu kilku paralizatorów.
— Dobrze. Domyślam się, że twardy z niego zawodnik?
Jak skała. Pierwszy raz widzę taki stopień tolerancji bólu. Nawet nie krzyknął, gdy rozcinałem mu ścięgna w udach.
— Doktorze, proszę oszczędzić mi szczegółów…
Wypił bez problemu litr wrzątku! 100 cholernych stopni!
— Doktorze, to naprawdę…
Wytrzymał z nożem w bicepsie całą godzinę bez skrzywienia! Tym skręconym, trójostrzowym! Przeszedł na wylot! PRZEPCHNĄŁEM GO PRZEZ KOŚĆ!
— Doktorze…
JAK MAM DO CHOLERY ZDZIAŁAĆ COŚ WASZYMI HUMANITARNYMI ZABAWKAMI?!
— Clyde, uspokój się. Czego potrzebujesz?
Tylko pozwolenia na użycie swoich narzędzi. I ostrzegam, może tego nie przeżyć.
— Załatwione. Najważniejsze są informacje. Przymkniemy oko na środki, a Komisja ds. Etyki o niczym się nie dowie. Muszę cię też ostrzec, Rada nie będzie zadowolona, jeżeli nie dostaniemy odpowiedzi. Obwinią ciebie.
Rozumiem. Jest jeszcze jedna sprawa. Jutro ma przyjechać do mnie bratanek, mam odwołać wizytę?
— Nie ma potrzeby, wierzę że znajdzie pan idealne wyjście. Po prostu… proszę mu go nie pokazywać.
Tego.

No, poszedł. Pewnie tego po nim nie widziałeś, ale nie był zachwycony. Rada O5 nie lubi, jeżeli ktoś włazi im o 1.47 w nocy do jednej z najsilniej strzeżonych stref. I tutaj znowu wracamy do pierwszego pytania: Co ty tam robiłeś? A, z resztą, i tak mi nie odpowiesz.

Uważaj jak chcesz, mamy jednak wiele wspólnego. Obaj mamy ciężkie zadanie. Obaj mamy przesrane, jeśli je zawalimy i obaj nie jesteśmy ludźmi. Ja jestem potworem. I nie wiem, czym ty jesteś, ale prędzej czy później mi to powiesz.


Fundacja nie jest zła. Mamy takie środki amnezyjne, wycinają wspomnienia. Nie wiem, jak działają, ale jeżeli zaczniesz gadać po prostu dostaniesz pigułkę i cię wypuścimy. Opatrzymy rany, wstawimy protezy. Będziesz to wspominał jako wypadek drogowy. Zapomnimy o całej sprawie.

Nie? Cóż. Pamiętaj, że tylko na twoje życzenie to się skończy.


O, to znowu ty, ████████.

Jak mi idzie? Beznadziejnie. Rozwaliłem na nim szlifierkę kątową. Odłamek poszedł po oku. Nie jest aż tak źle, zaczynam się przyzwyczajać. U mnie ból był chwilowy, on przynajmniej ma tak cały czas. Jutro zacznę kombinować z ługiem sodowym. Nie słyszał pan? To ta substancja do wytapiania DNA, meksykańskie kartele ją uwielbiają. Potem dojdzie jeszcze kwas fluorowodorowy. Co?! Nie nie jestem zdenerwowany! Dlaczego tak uważasz?

Dzwoniłem do brata. Nie odbierze go, jest zajęty. Nie, to nie tak że chcę się go pozbyć, po prostu… poczwórna warstwa wygłuszacza przestaje wystarczyć. Wczoraj pytał mnie o głośne dźwięki z piwnicy. Niech pan wytłumaczy dzieciakowi, dlaczego w nocy z piwnicy słychać krzyki i głośny jazgot, a rano wujek wraca cały w czerwono- niebieskiej mazi. No dalej, ██████, nie idziesz?

Nie, pod żadnym cholernym pozorem! Dam sobie radę, nic złego się nie stanie. Tylko dlaczego nie pozwolisz mi go uciszyć? To jeszcze dziecko, dam mu parę pigułek, zaśnie i po sprawie. Bez cierpienia, bez krzyku, bez problemu. Bratu zawsze mogę coś wcisnąć. Tak? Sam jesteś "jebanym psycholem"! Chcesz, żeby TO zobaczył, jak zabezpieczenia nawalą? To ty będziesz płacił za terapię! Spierdalaj, jak nie masz lepszego pomysłu!

Skurwysyn.


Ha, nareszcie!

Wiedziałem, że się złamiesz. Widzisz, nie ma progu nie do przeskoczenia. Wszystko kiedyś pęknie. Muszę ci jednak pogratulować, żaden człowiek nie wytrzymałby takiego bólu. Nie wiem nawet, czemu jeszcze żyjesz. Gdybyś chociaż mi powiedział czym jesteś, przedstawiłbym ci ludzkie prawa. Konwencja genewska, te sprawy. Może nawet bym się do nich zastosował. Czemu musisz być taki uparty?

Podsumujmy: Straciłeś ponad 2 litry krwi, 18 zębów, 9 paznokci, masz 36 ran ciętych, 19 miażdżonych i 3 połamane kości w nogach, odkąd zaczęliśmy tą zabawę. Rany. Komitet ds. Etyki wyśle mnie do sześćdziesiątki trójki.
Zabiją cię?
Nie wiem. Może nawet to lepiej. Od dawna zasługuję na śmierć. Ile czasu upłynęło już od 2 Wojny Światowej? 70 lat? Chyba… 70 lat uciekam od Bożego wyroku. 70 długich lat.

Myślisz, że nieśmiertelność to dar? Idiota. Wskaż mi gorsze przekleństwo, większe cierpienie niż to, kiedy w nieskończoność musisz oglądać śmierć swoich bliskich. Gdy sam ją wywołujesz. Kiedy ciągle powtarzasz piekielny scenariusz w którym widzisz rozwiązanie, ale nie możesz go zastosować. 70 lat uciekam przed wybawieniem. I nie mogę się zatrzymać.

To już trochę trwa. Prawdopodobnie od 1917 roku, nie pamiętam za dobrze. Chyba byłem kimś złym. Bardzo złym. Znasz powiedzenie "złego diabli nie wezmą"? Faktycznie, nie wzięli. Dostałem w twarz, przeszło na wylot. Czułem więc twój ból, to nie tak że nie wiem, co robię.

Następnego dnia obudziłem się. Inny. Taki, jakim mnie widzisz teraz. Pewnie myślisz, że to niemożliwe. Ja tam swoje wiem. Umówmy się, że jeżeli odpowiesz an pytania i przeżyjesz, opowiem ci o tym. O nieśmiertelności i o Bogu.

Czy wierzę w Boga? Ha, oczywiście że nie. Coś ci powiem. Jeżeli zobaczyłeś, nie musisz już wierzyć. To… naprawdę posrane.

Możesz myśleć, że kłamię. Nie jestem kłamcą. Jestem jak dentysta z tą różnicą, że dentysta mówi "nie będzie bolało". Ja cię nie kłamię. Będzie boleć. Bardzo. Daję ci kolejną szansę, tym razem wykorzystaj ją lepiej. Nie mogę. Zrobisz to co musisz… potworze.

Chciałem odłożyć najcięższy sprzęt na później, ale obawiam się, że nie będę miał innego wyjścia. Widzisz ten duży młot wyburzeniowy? Antyterroryści używają go do przebijania się przez betonowe ściany. Trafienie w głowę zabije konia na miejscu. A możesz mieć pewność, że w głowę nie będę celował. Spokojnie, będzie tam leżeć do jutra. Prawdopodobnie.


Zaczynasz mnie irytować. Połamałem ci wszystkie palce, odciąłem połowę, zmiażdżyłem oba kolana, rozerwałem 3 mięśnie w lewej ręce, wyrwałem nos, zgasiłem papierosa na oku, wydłubałem nerkę zardzewiałym śrubokrętem i zrobiłem 4 godzinny waterboarding na benzynie. Dlaczego tego nie zakończysz? Proszę cię, po prostu mi do cholery odpowiedz!

Spójrz teraz na tamtą krajzegę i na swoją drugą rękę. Co robiłeś w Strefie ██?

CO JEST Z TOBĄ DO KURWY NĘDZY NIE TAK?! AŻ TAK ZALEŻY CI NA UJEBANEJ ŁAPIE?! CZEMU NIC NIE POWIESZ?!

- Czemu krzyczysz wujku?

Cholera. Czemu on mnie przytulił?


Słuchaj, źle zacząłem. Fundacja nie jest zła. Użyłem złych środków. Możemy się dogadać. Pomożesz mi, a ja pomogę tobie. To nie przesłuchanie. I nie będziesz musiał odpowiadać. To ja opowiem coś tobie. Pozwól sobie pomóc. Pozwól Fundacji pomóc. Proszę cię. Nie mogę ci zaufać. To tylko twój wybór.


Siadaj, otwórz Żywca. Gdzie z tą mordą, to dla mnie!

Nie ukrywam, wyglądasz o wiele lepiej, niż tydzień temu. To nadal eksperymentalna procedura, do końca życia będę tłumaczyć się ze zniknięcia zbiornika EKT. Póki co kosztowałeś mnie kilka miliardów dolarów amerykańskich, 3 zniszczone krzesła, 10 metrów sznura, trochę sprzętu, stół i kupę czasu. Wynagrodzisz mi to? Postaram się.

Zagrajmy w taką grę. Ja opowiadam swoją wersję, ty przerywasz jak się coś nie zgadza. OK?
Zgoda.
Domyślam się tylko, że w tamtym magazynie szukałeś czegoś bardzo ważnego. Znam na pamięć cały rozkład Strefy, nie znalazłbyś tam nic oprócz kilku obiektów anomalnych. W tej samej strefie przechowujemy też kilka Keterów, sprzęt za 20 milionów i dokumenty mogące pogrążyć pół Fundacji. Przeszedłeś obok nie zwracając na nie uwagi, nie były twoim celem.

Ale tamten magazyn miał drugie dno. Trzymamy tam zero zero piątkę. Wiedziałeś o tym? Wiesz, nie musisz odpowiadać, po prostu kiwnij głową.

Znaleźliśmy go w ARGUS'ie, masz tu raport.

Sporo ryzykowałem, może było warto. Zatrzymaj go sobie, i tak to już nie Keter. Wprowadzamy drugą fazę testów z więźniami ARGUS'a. Jeszcze ich nie widzieli. Są podobni do ciebie, nawet bardzo. I inni, więksi i masywniejsi. I tacy w dziwnych kombinezonach, o stopniu HAZMAT 4, klasa A. I ludzie. Kurwa, co oni robili z ludźmi? To nie są ludzie. To…

Nieważne. Według logów są jeńcami wojennymi. Nie wiem, co tu się dzieje. Ukryta wojna PMC? Modyfikacje genetyczne? Wisi mi to. Musimy odblokować pełne możliwości 005, niezależnie od kosztów lub strat. Nie uda wam się. Nie znacie konstruktorów.

Wiesz, miałbym teorię. Twórcy oryginalnego 005 prowadzą z ARGUS'em cichą wojnę. Miał on być bronią ostateczną, ale zginął z nieznanych przyczyn. ARGUS go znalazł, przebudował i chciał wystawić go przeciwko twórcom. Mam rację?

Ale okazało się, że oryginał był zaprojektowany do kooperacji wyłącznie z twórcami, wykazywał… niekompatybilność w innych przypadkach. Wysunęli więc teorię, że najemnicy twórców będą w stanie kontrolować 005. Mieli rozpoczynać testy, kiedy ich znaleźliśmy. Szkoda że dopiero niedawno odszyfrowaliśmy logi, uniknęlibyśmy takiej starty w klasie D.

Nie wiesz, co on im robi? Cholera, ja też nie. Czasem tylko znajdowaliśmy palec, czy kawałek skóry wewnątrz. Ale coś ci powiem. Nadzoruję te testy. Odpowiadam osobiście za każdego z 714 D, którzy weszli do pomieszczenia rozruchowego. Jestem mordercą, zabijałem już wiele razy. Zawsze w imię jakiejś sprawy. ale nie zrobię tego z więźniami ARGUS'a. 80% z nich jest niewinna. Potem sam do tej jebanej piątki wlezę. Należy mi się to.

To wszystko, co wiem. Dodasz coś od siebie? Nie mogłem ci odpowiadać z jednego, jedynego powodu. Mają mojego syna. Zabiją go. Jeżeli będziesz mógł… proszę… pomóż mu.
Wielka szkoda. Naprawdę mi przykro. Zrobię co w mojej mocy.


Witam, panie ████████. Jak się pan trzyma?
— Świetnie, dziękuję. Piecze pan wołowinę?
Tak, dla bratanka, będzie zadowolony. Po rozpoczęciu współpracy zezwoliłem mu nawet na spotkanie z więźniem. Spokojnie, wypił preparat amnezyjny typu C, o niczym nie pamięta.
— Miło słyszeć, że obiekt nie przejawia już agresywnych zachowań. W końcu sporo pan ryzykował zezwalając na te odwiedziny.
Nie ma o czym mówić. Przejdźmy do tematu, mam dla pana dwie dobre wiadomości.
— Przesłuchiwany zaczął mówić?
Tak, uzupełniłem panu listę, leży w kopercie na stole.
— Wspaniale. Rada zdecydowała, że w razie współpracy przebadamy obiekt nieinwazyjnymi metodami, a następnie wypuścimy.
Wypuścicie? A co z cywilami?
— No, to by już zależało od obiektu. Alternatywnie wysłalibyśmy go do miejsca które poda w konwoju więziennym. W każdym wypadku nie możemy go przetrzymywać.
Nie będziecie musieli, on nie żyje.
— Cóż, to nieco komplikuje nasze plany. W każdym bądź razie pozostaje sekcja.
Niestety, to niemożliwe. Mówiłeś, że czujesz mięso, ████████. Tylko czy ja trzymam w piwnicy piekarnik?


Odpowiedzi na pytania przygotowane przez Radę Nadzorczą O5: Masz tu maskę i dokumenty.
Co robiłeś w Strefie ██? — Przesłuchiwany próbował wypuścić SCP-PL-███,███ i ███ (Ketery), a następnie ukraść dokumenty [ZMIENIONO] wykorzystując zamieszanie spowodowane ucieczką. Dziękuję. Wynagrodzę ci to.

Skąd wiedziałeś o Strefie██? — Przesłuchiwany otrzymał wszystkie wymagane dane od swojego pracodawcy. Wracaj do konstruktorów. Powiedz im, co się dzieje.

Kim jest twój pracodawca? — Zleceniodawcą był koncern ARGUS Industries, amerykańska firma dotychczas produkująca systemy ochronne oraz dofinansowująca największe PMC. Podlega restrykcjom od odkrycia SCP-PL-005. Skradzione dokumenty pozwoliły by ARGUS'owi na wymuszenie zniesienia restrykcji. Strzeżcie się. Burza nadciąga. Będą zwycięzcy… i ofiary.
W jaki sposób dostałeś się do Strefy ██? — Przesłuchiwany wykonał skok spadochronowy ze stratosfery, przy czym stosował eksperymentalne urządzenie służące do korekcji toru lotu. Prawdopodobnie uległo ono samozniszczeniu. Przekonaj ich. My zwyciężymy. Niech staną z nami.
Opisz cały pobyt w Strefie ██. — Przesłuchiwany wylądował w północno-zachodniej części kompleksu, około 100 [m] od biura głównego. Kierował się w stronę sektora przechowawczego Keterów, gdy został wykryty i unieszkodliwiony. Oryginalny plan zakładał uwolnienie 3 obiektów uznawanych za najgroźniejsze według oficjalnego rankingu, a następnie pozyskanie zawartości archiwum ██-█-███. Ewakuacja miała odbyć się kanałami odprowadzającymi ekskrementy SCP-PL-███. Staną. Znają dobro. Wiedzą kim jesteście. Musicie im zaufać
Ze względu na nieprzewidzianą śmierć przesłuchiwanego niemożliwe jest uzyskanie odpowiedzi na resztę pytań. Po rozpatrzeniu sprawy przez Radę Nadzorczą O5 zdecydowano nie obciążać Dr. Clyde'a Fostergranta odpowiedzialnością. Prawda wyjdzie na jaw w chwili próby. Na razie. Jeszcze się spotkamy.

Zamykam log przesłuchania 07-24.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported