Przesłuchanie Agenta "Bichty"
ocena: +2+x

Opis: Agent "Bichta" to mężczyzna w wieku 42 lat. Członkiem Fundacji stał się w marcu ████ roku, trzy lata później przeniesiono go do Polskiej Filii. Rok później, w trakcie globalnej Operacji █████████, jako dowódca jednego z dziewięćdziesięciu zespołów operacyjnych (działających po cywilnemu) został oddelegowany w pobliże Uralu. Przydzielono mu zadanie [EDYTOWANO]. Po kilku dniach kontakt z "Bichtą" został utracony i Agenta — według standardowych procedur — uznano za zaginionego.


Prowadzący przesłuchanie: Dr ██████ ([Dr], poziom 5)

Przesłuchiwany: Agent "Bichta" (AB)

Rozpoczęcie przesłuchania <00h-00m-00s>

Dr: Jak się nazywasz?

AB (słabym głosem): [EDYTOWANO], nadano mi pseudonim "Bichta".

Dr: Jak się tutaj znalazłeś?

AB: Ten… obiekt. Obiekt mnie tutaj przeniósł.

Dr: W jaki sposób?

AB: Zabezpieczcie jego przechowalnię. Nikt nie może go zobaczyć, a ja nie mogę o nim opowiedzieć. To Keter.

Dr ██████ pospiesznie przekazuje zdobyte informacje Administratorowi O5-██

Dr: Liczę, że mnie nie okłamujesz. Posiadałeś status zaginionego przez blisko dwa lata. Twierdzisz, że wydostałeś się dzięki obiektowi.

AB: Tak.

Dr: Opowiedz o nim.

AB: Muszę… nie mogę powiedzieć, czym jest. Kiedy podczas Operacji █████████ dotarliśmy na miejsce, zaatakowali nas [EDYTOWANO] i ponad półtora roku spędziliśmy w niewoli. Tam zginęło sześcioro z dziewięciu członków mojego zespołu operacyjnego. Wreszcie udało się nam uciec, jednak wkrótce pozostała przy życiu dwójka również zmarła — z wycieńczenia. Zostałem sam, ale dzięki [USUNIĘTO] jakoś przetrwałem. Cudem, ale przetrwałem. Obrałem kierunek na północ Uralu, nie mogłem nawiązać z wami kontaktu. Kiedy kończyły mi się zapasy, trafiłem na inną, dziewięcioosobową, grupę podróżników — Rosjan. Dali mi trochę prowiantu, mówiłem, że się zgubiłem i żeby nie pisali o spotkaniu ze mną w dzienniku podróży. Wtedy też ujawnili, dokąd idą. Wypowiedzieli nazwę obiektu…

Dr: Jak brzmiała ta nazwa?

AB: Nie możecie się dowiedzieć. O to właśnie chodzi. Nie możecie o nim usłyszeć ani go zobaczyć.

Dr: Agencie, musisz…

AB (przerywając): Dbam o wasze bezpieczeństwo. Kiedy mi powiedzieli… ciężko to określić… Poczułem, jakby coś uciskało moją potylicę. I musiałem iść, musiałem iść w jego kierunku tak długo, aż będzie na wyciągnięcie ręki. Szliśmy dobry tydzień, a ja nie odczuwałem głodu, pragnienia czy zmęczenia. Wiedziałem, gdzie jest, wiedziałem, jak do niego dotrzeć. I musiałem go dotknąć. Nie potrafię tego wytłumaczyć.

Dr: Agencie, twoja opowieść nie brzmi zbyt przekonująco. Mogę ją wręcz porównać do prymitywnej strasznej historyjki. Rozumiem, że wciąż jesteś w szoku, ale potrzebuję rzetelnej informacji na temat nowej przechowalni, nowego obiektu i twojego pojawienia się tutaj. Musiałeś "tego" dotknąć. Powiedz wprost, co stało się potem?

AB: Przeniosło mnie. Przeniosło w to miejsce razem z obiektem i jego przechowalnią. Wszyscy chcieliśmy dotknąć, ale ja zrobiłem to pierwszy. Nie wiem, co stało się z tą rosyjską wyprawą. Być może zginęli, nie mam pojęcia. Wiem za to co innego… (pauza)

Dr: Agencie, twoje zachowanie staje się niedopuszczalne. Nie nakazałem zaprzestania składania wyjaśnień, więc nie przestajesz wyjaśniać…

AB (wtrącając): Znam każdą ścieżkę w promieniu pięćdziesięciu kilometrów od miejsca, w którym doszło do manifestacji. Wiem, ilu ludzi mieszkało w pobliżu, ile drzew się tam znajduje, z dokładnością do części tysięcznych potrafię określić wysokość tego punktu i wysokość pobliskiego terenu, mogę wymienić wszystkie występujące tam gatunki zwierząt.

Dr: Nie rozumiem.

AB: Powiedzieli mi, że o istnieniu obiektu wie około pięciu milionów ludzi, że to legenda przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nie potrafię stwierdzić, jak weszli w posiadanie tych danych, ale jeśli to prawda, oni teraz wiedzą, gdzie podmiot się znajduje. Wiedzą, że przebywa na terenie Polskiej Filii. I będą tutaj przychodzić. Jeśli komuś uda się pokonać przechowalnię i dotknie obiektu, pozyska wiedzę na temat całej placówki, a także wszystkiego, co znajduje się w jej pobliżu. I być może zostanie przeniesiony w miejsce, gdzie wiedzę tę wykorzysta. Opowiedziałbym o tym, o czym opowiedziałem panu, doktorze, komukolwiek, bo nie potrafiłem się powstrzymać. Dopiero teraz czuję, jak ucisk potylicy powoli ustępuje. To jeden z najniewdzięczniejszych obiektów, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia.

Zakończenie przesłuchania <00h-30m-12s>

Wnioski: Jeśli jego zeznania są prawdziwe, o naszym położeniu wie pięć milionów ludzi.

Postępowanie: Sporządzono skróconą charakterystykę manifestacji SCP-PL-032. Decyzja o dalszych losach Agenta "Bichty" pozostaje w rękach Administratora O5-██. Przechowalnię obiektu należy bezzwłocznie zabezpieczyć i uniemożliwić komukolwiek dostęp do niej. — dr ██████.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported