SCP-PL-114


ocena: +10+x

Identyfikator podmiotu: SCP-PL-114

Klasa podmiotu: Bezpieczne Euclid

Specjalne Czynności Przechowawcze: SCP-PL-114-A i SCP-PL-114-B należy przechowywać w placówkach, które są oddalone od siebie o przynajmniej sto kilometrów w linii prostej. Instancji SCP-PL-114-B nie należy informować o obecnym stanie i lokalizacji drugiego obiektu. W przypadku wyrażenie zgody przez dziesięciu różnych psychiatrów i personelu administracyjnego możliwe jest zaaranżowanie spotkania między podmiotami. Musi się ono odbyć na terenie poligonu wyznaczonego do testów nuklearnych.

SCP-PL-114-A należy przechowywać w celi dla humanoidów klasy D2 specjalnie wzmacnianej pod kątek izolowania promieniowania jonizującego i wysokich temperatur. Przechowalnia musi zawierać odizolowany system kanalizacji bezwodnej połączonej z system utylizacyjnym. Raz na dobę obiektowi należy dostarczyć porcję pastylek z węgliku boru. Instancja po złożeniu formalnego wniosku może mieć dostęp do mediów rozrywkowych nie wymagających połączenia ze światem zewnętrznym. Jeśli instancja opuszcza przechowalnie musi mieć założony kombinezon zawierający dodatkowo system prętów kontrolnych wykonany z ołowianych płyt połączonych kevlarem.

SCP-PL-114-B należy przechowywać w celi dla humanoidów klasy E4 specjalnie wzmacnianej pod kątek izolowania promieniowania jonizującego i wysokich temperatur. Przechowalnia musi zawierać udogodnienia pomagające obiektowi uporać się z traumą oraz posiadać komunikator posiadający stałe połączenie z psychiatrom. Na podmiot stale musi być nałożone urządzenie wyposażone w pręty z węgliku boru, które w czasie rzeczywistym automatycznie kontroluje tempo reakcji zachodzącej w instancji. W razie potrzeby przetransportowania anomalii należy umieścić ją w ołowianym pojemniku z izolacją termiczną posiadającym media rozrywkowe zakładające muzykę i filmy. Pojemnik ten musi posiadać napęd samobieżny, zaś podczas przenoszenia obiektu cała sekcja placówki, w której znajduje się podmiot ma zostać ewakuowana.

Opis: SCP-PL-114-A i SCP-PL-114-B to byty humanoidalne o jednakowym wzroście i masie wynoszącym 175 centymetrów i wadze 619 kilogramów. Skład chemiczny obu instancji odpowiada SCP-PL-114. Do głównych różnic między nowymi podmiotami, a ich protoplastą jest możliwość samodzielnego przemieszczania się, inteligencja oraz świadomość na poziomie istoty ludzkiej oraz możliwość kontroli tempa przebiegu reakcji nuklearnej przy użyciu woli. Warto zwrócić uwagę, iż oba byty posiadają wydolność fizyczną na poziomie przeciętnego człowieka, jednak mogą je zwiększyć przez zwiększanie intensywności reakcji rozpadu nuklearnego.

SCP-PL-114-A posiada typowo męską sylwetkę i rysy. Byt wykazują pełną kooperatywność względem personelu Fundacji. Może być to powiązane z fascynacją obiektu dotyczącym światem zewnętrznym oraz własną naturą. Obiekt wykazuje dojrzałość emocjonalną na poziomie osoby szesnastoletniej przechodzącej modelowy rozwój, nie posiada też przewlekłych problemów psychologicznych.

SCP-PL-114-B posiada typowo żeńską sylwetkę i rysy. Anomalia ma poważne problemy ze stanem psychicznym, co prowadzi do częstej destabilizacji. Prawdopodobnym katalizatorem urazu jest SCP-PL-114-A, lecz nie można tego przyjąć za pewnik. Podmiot wykazuje dojrzałość emocjonalną wahającą się od osoby czternastoletniej do osoby szestnastoletniej przechodzącej przez kryzys emocjonalny. Brak stabilności emocjonalnej uniemożliwia dokładniejsze przebadanie instancji.

Nie znany jest mechanizm pozwalający anomaliom na poruszanie się, jednak wiadomo, iż układ motoryczny obiektów odpowiada działaniu i ułożeniu stawów temu ludzkiemu. Na wskutek braku odpowiedniej elastyczności na podmiotach powstają pęknięcia. Anomalie posiadają zdolność do naprawy takowych uszkodzeń, polega on na rozgrzewaniu swojej materii do punktu topnienia i ponownego scalania. Następnie zmniejszają one swoją temperaturę pozwalając materii na krzepnięcie. Warto zwrócić uwagę, iż w niektórych przypadkach obiekty decydują się na pozostawienie pęknięć, dzieje się tak, gdy uszkodzenia nie są groźne dla ich integralności strukturalnej oraz pomagają w zachowaniu niezbędnej mobilności.

Obie instancje posiadają inteligencję na ludzkim poziomie, są też świadome oraz odznaczają się wysoką inteligencją emocjonalną. Podmioty posiadają zdolność porozumiewania się poprawną polszczyzną, obiekty wykazują wiedzę ogólną na poziomie osoby ze świadectwem maturalnym i są zorientowane w aktualnych wydarzeniach na świecie. Geneza tego zjawiska nie jest znana, wiadomo jedynie, że instancje nie pozyskują informacji o wydarzeniach mających miejsce po Incydencie PL-114-1.

Tak samo, jak w przypadku SCP-PL-114 obie instancje nie podlegają pod standardowe prawa rozpadu jąder atomowych. Podmioty mają możliwość do zwiększania lub zmniejszania intensywności zachodzenia reakcji, jednak jest to uwarunkowane stabilnością psychiczną obiektów i wypadku poważnego zachwiania emocjonalnego może dojść do częściowej lub całkowitej utraty kontroli. Nigdy nie zarejestrowano pełnej utraty kontroli nad reakcją u któregokolwiek z obiektów, podejrzewa się, iż w wypadku takiego zdarzenia dojdzie do wystąpienia reakcji łańcuchowej. Poza kontrolowaniem przebiegu reakcji instancje są jeszcze zdolne do częściowego zmniejszania ilości wydzielanej energii cieplnej i promieniowania jonizującego.

Podmioty wydają się nie posiadać potrzeb fizjologicznych, lecz są zdolne do imitowania snu. W trakcie tego zjawiska tempo zachodzenia reakcji rozszczepienia w obiektach drastycznie spada. Przyczyna takiego zachowania nie jest znana, ale ustalono, że instancja -A spędza w tym stanie średnio sześć godzin na dobę, zaś instancja -B spędza w tym stanie dwanaście do szesnastu godzin na dobę. Ponadto odkryto, że zastosowanie odpowiedniej ilości węgliku boru umożliwia instancjom łatwiejszą kontrolę nad zachodzącym w ich ciałach zjawiskiem rozszczepienia atomu. Lecz nadmierna ilość substancji może prowadzić do wystąpienia u bytów złego samopoczucia oraz stanu emulującego zakażenie grypopodobne.

Pozyskanie obiektu: Dnia 14.02.2018 roku w miejscowości Szczecinek został wykonane anonimowe połączenie ze służbami ratunkowymi odnośnie dziwnego zjawiska mającego miejsce w parku miejskim. Operatorem, który odebrał połączenie był zakonspirowany agent Fundacji, Marcin Ogór. Zgodnie ze zgłoszeniem w parku miejskim miał miejsce niecodzienny incydent, w centralnej części parku pojawiła się nowa nieznany pomnik, w około którego nastąpiło zwiędnięcie wszystkich roślin i powietrze wibrowało jakby wyciekał tam jakiś gaz. Agent Ogór przyjął zgłoszenie i powiadomił Fundację, na miejsce zdarzenia zostało wysłane MFO Delta-20 ("Parki i rekreacje"). Po dotarciu na miejsce operatorzy formacji odkryli, iż obiekt wydziela zabójczą ilość promieniowania jonizując oraz ciepła. Natychmiast zaczęli oni ogradzać teren bezpośrednio dotknięty przez oddziaływanie anomalii. Jednocześnie powiadomili dowództwo w Fundacji o sytuacji, w odpowiedzi wysłano wsparcie w postaci MFO Jota-98 ("Ochotnicza Straż Anomalna"). Ogłoszono ewakuację terenów w pobliżu parku, jako powód podano sfabrykowany wyciek chemiczny z pobliskiej fabryki mebli i możliwość skażenia mieszkańców substancjami szkodliwymi.

Kiedy MFO Jota-98 ("Ochotnicza Straż Anomalna") dotarło na miejsce rozpoczęło procedurę zabezpieczania obiektu. Przy użyciu zdalnie sterowanych dronów oraz wspomaganych kombinezonów ochronnych podmiot został bezpiecznie przetransportowany do kontenera wyłożonego ołowiem, w którym został bezpiecznie przetransportowany do tymczasowej przechowalni w Strefie 7. Przed przewiezieniem obiektu członkowie formacji upewnili się, iż teren nie został skażony na stałe. Po zakończeniu sprawdzaniu terenu i uzyskaniu negatywnych wyników obiekt został przewieziony ze wsparciem MFO Delta-20 ("Parki i rekreacje"), które zajęło się kontrolą ruchu w celu ograniczenia kontaktu cywili ze szkodliwym promieniowaniem instancji.

Kiedy instancja została przeniesiona Fundacja wystosowała komunikat o usunięciu źródła skażenia i neutralizacji ewentualnych pozostałości substancji szkodliwych. Wszystkim mieszkańcom narażonym na działanie anomalii oraz członkom formacji operacyjnych biorącym udział w akcji podano środki medyczne chroniące przed efektami promieniowania jonizującego.

Incydent PL-114-1: Dnia 10.04.2018 roku w przechowalni SCP-PL-114 doszło do incydentu powiązanego z nieoczekiwaną aktywnością instancji. Z nieznanej przyczyny doszło do nagłego wzrostu aktywności reakcji rozpadu jąder mogący świadczyć o rozpoczęciu reakcji łańcuchowej. Umieszczone w przechowalni czujniki zarejestrowały podniesienie aktywności i natychmiast aktywowały procedury bezpieczeństwa. Zgodnie z danymi urządzeń procedury zostały wprowadzone prawidłowo, jednak nie wpłynęło to na przebieg reakcji.

Doszło do nagłego skoku energii, który wytworzył ilość promieniowania jonizującego, która była zdolna opuścić przechowalnie i dosięgnąć personel pracujący w sektorze placówki przechowującym instancje. Przez skuteczny systemem ochrony oraz małą ilością personelu w sektorze (część pracowników była nieobecna w związku ze świętem narodowym) ucierpiało jedynie pięciu (w tym jeden poważnie) członków personelu Fundacji.

Ponadto podczas skoku aktywności doszło do przemiany w samym obiekcie. SCP-PL-114 przeobraził się w instancje SCP-PL-114-A i SCP-PL-114-B. Po oryginalnym podmiocie nie pozostał żaden ślad, co doprowadziło do przyjęcia założenia, iż instancje -A i -B są teraz nową, trwałą formą anomalii. Rozpoczęto pracę nad aktualizacją raportu.

Przesłuchanie PL-114-1:
Przesłuchiwany: SCP-PL-114-A

Przesłuchujący: Doktor Artur Woźniak

Wstęp: W związku ze złą reakcją instancji SCP-PL-114-B na obecność podmiotu przesłuchiwanego został on usunięty z przechowalni. Został umieszczony w prowizorycznym kontenerze na materiały radioaktywna. Przesłuchanie odbyło się przy użyciu przewodowego komunikatora.

<Początek logu, 03.12.2018 r.; 19:30>

Doktor Artur Woźniak: Witam SCP-PL-114-A.

SCP-PL-114-A: Witam. Wiem, że chce pan porozmawiać, ale czy możemy najpierw gdzieś dalej?

Doktor Artur Woźniak: Czemu?

SCP-PL-114-A: Ponieważ wciąż ją czuję, a teraz wolałbym się znaleźć od tej wariatki, jak najdalej. Zwłaszcza jeśli nie chcecie wielkiego boom.

Doktor Artur Woźniak: Wielkiego boom.

SCP-PL-114-A: Tak. Te nasze reakcje są kontrolowane świadomie i w jej obecnym stanie może zamienić się w jeszcze większą rozgrzaną kupę…

Doktor Artur Woźniak: Czyli mówisz, że wasz rozkład nuklearny jest kontrolowany świadomie?

SCP-PL-114-A: Tak. To trochę, jak z oddychaniem. Niby możesz kontrolować, ale w wypadku silnych emocji to trochę z tym cienko.

Doktor Artur Woźniak: Rozumiem, myślę że prewencyjne oddalenie się nie zaszkodzi.

(Rozpoczęto przenoszenie kontenera bez przerywania przesłuchania.)

SCP-PL-114-A: Dziękuje. A wracając do tego, co wcześniej mówiłem, chce zrobić małe sprostowanie. To nie jest, jak kontrola oddechu, to bardziej jakbyś manualnie sterował oddychaniem każdej komórki w twoim ciele.

Doktor Artur Woźniak: To musi być strasznie trudne.

SCP-PL-114-A: Może na początku, ale po jakimś czasie da się do wszystkie przyzwyczaić lub nauczyć.

Doktor Artur Woźniak: Tak… Chciałbym zapytać jeszcze o kilka rzeczy.

SCP-PL-114-A: Jeśli będę mógł to odpowiem.

Doktor Artur Woźniak: Mówisz, że nauczyłeś się to kontrolować po pewnym okresie czasu. Ile ci to zajęło?

SCP-PL-114-A: Trudno mi powiedzieć, szczęśliwi czasu nie liczą, więc w dacie orientuje się od może końca Pangey. Najprościej to przełożyć na wasze lata, jeśli teraz mam około dwadzieścia to to było, jak miałem dwa.

Doktor Artur Woźniak: Masz szesnaście swoich lat przy założeniu, że człowiek żyje normalnie koło osiemdziesięciu. Czyli jesteś około w jednej piątej życia?

SCP-PL-114-A: W sumie się zgadza.

Doktor Artur Woźniak: To dość ograniczony czas zwarzywszy na materiał z jakiego jesteś wykonany. Przecież reakcje będą zachodzić nawet po skończeniu się uranu.

SCP-PL-114-A: Tu nie chodzi o uran. Tu chodzi o ogólną ilość energii. Ludzie też mogliby zyskiwać energię przez oddychanie beztlenowe, ale i tak umierają bez tego. Powodem jest za mała ilość energii.

Doktor Artur Woźniak: Skąd wiesz ile energii to będzie za mało?

SCP-PL-114-A: Nie mam pojęcia. Kiedyś bawiliśmy się we dwójkę, by sprawdzić, jak bardzo możemy spowolnić reakcje. Prawie skończyło się to naprawdę źle i nie chce tego powtarzać, nigdy.

Doktor Artur Woźniak: To dobrze. Znaczy nie dobrze, że się prawie źle skończyło, ale wyciągnięta mądrość sprawia, iż takie doświadczenia są potrzebne.

SCP-PL-114-A: Spokojnie. To było dawno i też jestem wdzięczny za to doświadczenie. Przy okazji, jest pan całkiem spoko.

Doktor Artur Woźniak: Ta… Znaczy to nie jest ważne, czy możemy wrócić do pytań?

SCP-PL-114-A: Jasna sprawa.

Doktor Artur Woźniak: W sumie powinienem zapytać wcześniej. Skąd znasz język polski oraz skąd masz tak dogłębną wiedzę z zakresu budowy komórki?

SCP-PL-114-A: Nie wiem. Może odkryjemy to razem?

Doktor Artur Woźniak: Cóż, odkrycie tego byłoby bardzo przydatne. Niestety obawiam się, że to nie ja będę się tym zajmował.

SCP-PL-114-A: Szkoda.

Doktor Artur Woźniak: Takie są realia, to nie jest moja specjalizacja.

SCP-PL-114-A: A co nią jest?

Doktor Artur Woźniak: To nie jest teraz ważne. Wracając do pytań, czy wiesz dlaczego akurat teraz doszło do rozłamu obiektu i pojawiłeś się ty oraz instancja B?

SCP-PL-114-A: Szkoda, że nie chcesz odpowiedzieć na moje pytanie, a sam wylatujesz z czymś tak osobistym. Jednak powiem to, ale na razie to tyle. Chce się nacieszyć ciszą i spokojem.

Doktor Artur Woźniak: Więc?

SCP-PL-114-A: Cóż, miałem jej już po prostu dość. Od dawna nie chciałem już z nią być, ale czekałem na dobry moment. Uznałem, że to miejsce i czas był idealne.

Doktor Artur Woźniak: W jakim sensie "byliście razem" i czemu chciałeś odejść?

SCP-PL-114-A: Nie mów mi, że nie wiesz o ptaszkach, pszczółkach i prętach nuklearnych? Ale miał to być koniec na dziś, więc chyba czas na zasłużony odpoczynek.

<Koniec logu, 03.12.2018 r.; 19:45>

Podsumowanie: Po zakończeniu przesłuchania została podjęta decyzja o przetransportowaniu obiektu daleko poza zasięg percepcji SCP-PL-114-B. W związku z nabyciem przez podmiot świadomości rozpoczęto ustalania procedury mającej na celu przeprowadzenie bezpiecznej psychoanalizy instancji.

Przesłuchanie PL-114-2:
Przesłuchiwany: SCP-PL-114-B

Przesłuchujący: Doktor Adam Paczewski

Wstęp: Z powodu niestabilności podmiotu nie zostały podjęte żadne działania mające na celu przetransportowanie go. Do przesłuchania został użyty robot z zamontowanym urządzeniem komunikacyjnym wraz z kamerą i ekranem do wyświetlania obrazu.

<Początek logu, 03.12.2018 r.; 19:40>

Doktor Adam Paczewski : Witam SCP-PL-114-B.

SCP-PL-114-B: (Płacze.)

Doktor Adam Paczewski : Czy mnie słyszysz? Czy coś się stało?

SCP-PL-114-B: (Płacze.)

(Czujniki wykryły znaczny wzrost wydzielania ciepła i promieniowania jonizującego.)

Doktor Adam Paczewski : Nie wiem, co się dzieje, ale to co teraz robisz na pewno nie jest odpowiednie. Proszę.

SCP-PL-114-B: (Płacze.) On, on mnie zostawił!

(Wykryto kolejny wzrost energii cieplnej i promieniowania jonizującego. Doktorowi Paczewskiemu została przekazana depesza zawierający streszczone informacje z przesłuchania PL-114-1.)

Doktor Adam Paczewski : O cholera (wypowiedziane szeptem). Posłuchaj, rozumie że przechodzić przez coś okropnego, ale musisz się uspokoić.

SCP-PL-114-B: (Płacze.) Czemu? Czemu niby? Przecież było dobrze.

Doktor Adam Paczewski : Rozumiem twój ból, wdech i wydech. Spróbuj uspokoić tę burze emocji.

SCP-PL-114-B: To nie ma sensu.

Doktor Adam Paczewski : Właśnie. To nie ma sensu jeśli dajesz się tak szargać emocjom, może spróbuj to na przemyśleć?

SCP-PL-114-B: (Płacz przechodzi w łkanie.)

(Poziom promieniowania i energii cieplnej spada.)

Doktor Adam Paczewski : Właśnie tak, oczyść umysł, będzie dobrze.

SCP-PL-114-B: (Cicho łka.) Nie będzie.

Doktor Adam Paczewski : To może być dla ciebie trudne, jednak na pewno znajdzie się rozwiązanie.

SCP-PL-114-B: Rozwiązanie? On odszedł! (Zaczyna gwałtownie płakać.)

(Poziom promieniowania zaczął gwałtownie rosnąć, czujniki wykryły zagrożenie zapoczątkowaniem reakcji łańcuchowej.)

Doktor Adam Paczewski : To nie oznacza końca, może jeszcze wrócić. Ale jeśli nie będzie miał do czego, to co wtedy zrobisz?

SCP-PL-114-B: Nic, ja… Proszę!

Doktor Adam Paczewski : Już, już, jestem tu.

SCP-PL-114-B: Chce by wszystko było dobrze.

Doktor Adam Paczewski : Ja też.

(Poziom promieniowania wrócił do bezpiecznego poziomu.)

<Koniec logu, 03.12.2018 r.; 20:00>

Podsumowanie: W trybie natychmiastowym wezwano grupę psychiatrów mających za zadanie utrzymywać instancje w stanie względnie stabilnym do czasu ukończenia przebudowy przechowalni. Jednocześnie na skutek braku możliwości przewidzenia zachowania obiektu rozpoczęto pracę nad prowizoryczną celą przechowawczą zbudowaną na ramie starej przechowalni SCP-PL-114.

Na skutek przesłuchania oraz stresu powstałego w związku z nim Doktor Paczewski złożył wniosek o tygodniowy urlop zdrowotny, wniosek zaakceptowano.

Incydent PL-114-2: W nocy z 01.03.2019 r. na 02.03.2019 r. za sprawą doktora Przemysława Gorzelskiego doszło do przełamania zabezpieczeń przez SCP-PL-114. W nieznany sposób obiekt wraz z doktorem Gorzelskim dezaktywowali wszystkie zabezpieczeni przechowalni. Następnie unieszkodliwili monitoring (do systemu zostało wpuszczone nagranie z zapętlonym obrazem z kamer) i udali się do pracowni doktora Gorzelskiego. Warto wspomnieć, iż podczas pobytu poza przechowalnią podmiot nie miał nałożonego kombinezonu ochronnego.

Ucieczka została wykryta przez członka personelu ochrony patrolującego placówkę, który natychmiast zgłosił zdarzenie i rozpoczął zabezpieczanie obiektu. Instancja wykazała pełną współpracę i została odeskortowana do swojej przechowalni. Doktora Gorzelskiego wyprowadzono z pracowni w związku z ryzykiem skażenia, następnie wezwano zespół mający sprawdzić pracownie pod kątem skażenia i przeprowadzić ewentualne odkażanie. W tym czasie doktora Gorzelskiego zaprowadzono do pracowni radiacyjnej, gdzie został poddany dekontaminacji. Po odkażeniu został zatrzymany w celu przesłuchania odnośnie incydentu.

Zapisy ochrony pozwalają stwierdzić, iż od rozpoczęcia przełamania do ponownego zabezpieczenia obiektu minęły dwie godziny. Potwierdzono, iż poza doktorem Gorzelskim i SCP-PL-114-A do przełamania musiała przyczynić się przynajmniej jeszcze jedna osoba, która była odpowiedzialna za dezaktywację automatycznych systemów alarmowych oraz podmianę obrazu z kamer.

Przesłuchanie PL-114-3:
Przesłuchiwany: SCP-PL-114-A

Przesłuchujący: Doktor Artur Woźniak

Wstęp: Po incydencie wzmocniono zabezpieczenia przechowalni obiektu. Ze względu na przełamanie zabezpieczeń przez podmiot przesłuchanie odbyło się bez wypuszczania instancji z przechowalni. Do tego celu użyto bezprzewodowego komunikatora krótkofalowego, który został dostarczony wraz z okresową porcją węgliku baru.

<Początek logu, 02.03.2019 r.; 7:00>

Doktor Artur Woźniak: Więc?

SCP-PL-114-A: Doktorze A, no co mam powiedzieć?

Doktor Artur Woźniak: Możesz zacząć od początku i niczego nie pomijaj.

SCP-PL-114-A: No więc przyszedł do mnie ten naukowiec w koszuli w kratę, Gorzelski. Zdziwiłem się, bo była noc, ale nie miałem z tym problemu. Powiedział że potrzebuję pomocy przy doświadczeniu, a nie miałem powodu, by odmówić więc z nim poszedłem. Zaczęliśmy coś robić w jego pracowni i przyszedł ochroniarz i musiałem wracać do swojego pokoju. Tyle.

Doktor Artur Woźniak: Jest wcześnie rano, musiałem tu przyjść skoro świt i jestem jeszcze pół przytomny. Ale miałem czas by zapoznać się z raportami z incydentu oraz nagraniami. Trochę pominąłeś.

SCP-PL-114-A: Szczegóły.

Doktor Artur Woźniak: Wiedziałeś, że cała sytuacja cuchnęła, więc średnio to były szczegóły. Nie zaświeciła ci się żadna uranowa lampka, gdy mogłeś opuścić przechowalnie bez stroju ochronnego? W ogóle czemu poszedłeś bez jego zakładania?

SCP-PL-114-A: Proponowałem to, ale Gorzelski zasugerował, że robiłbym za dużo hałasu w tej ołowianej zbroi. Powiedział, że wierzy w moją samokontrole, a i przy swoich badania potrzebuje mnie "w pełnej okazałości".

Doktor Artur Woźniak: I naprawdę uważałeś, że to wystarczy, by zaniechać procedury bezpieczeństwa, które są ustalone nie bez przyczyny. Sam nam powiedziałeś i nawet byłeś światkiem do czego Ona była zdolna.

SCP-PL-114-A: Nie porównuj mnie do niej. Ja nigdy nie miałem wybuchu. No może jeden, ale w mikro skali.

Doktor Artur Woźniak: To wciąż było poważne naruszenie zabezpieczeń i prawdopodobnie zostaną wyciągnięte z tego konsekwencje.

SCP-PL-114-A: Jestem tego świadom.

Doktor Artur Woźniak: Przynajmniej tyle, ale to jeszcze nie koniec. Czemu w ogóle z nim poszedłeś, rozumiem wrodzoną ciekawość, lecz to była po prostu głupota.

SCP-PL-114-A: Sugerujesz, że nie jestem wystarczająco mocny, by obezwładnić jednego cherlaka? Przecież zrobiliście mi tu bunkier, bo boicie się, że nawet nieświadomie mogę wszystko rozwalić.

Doktor Artur Woźniak: Może i możesz, w normalnych warunkach. Nie wiedziałeś nic o tym całym "badaniu", równie dobrze mogło to być ciche wtargniecie, a za rogiem mogła czekać grupa intruzów z węglikiem baru oraz pojemnikiem do bezpiecznego wyprowadzenia, cię stąd.

SCP-PL-114-A: Wolałem zaryzykować, musiałem to zrobić. Chce wiedzieć kim jestem oraz czym jest świat, a mam wrażenie, że od dłuższego czasu drepczecie w miejscu. Gorzelski przynajmniej zrobił jakiś postęp. I od razu uprzedzając twoje pytanie, nie wiem co dokładnie osiągnął i jakie badania mi robił, wydawał się cholernie szczęśliwy. Gadał coś, co chyba miało sens, ale rozumiałem tylko co drugie słowo, a ta zrozumiała połowa i tak się nie dodawała.

Doktor Artur Woźniak: Doceniam, że to powiedziałeś już bez drążenia. Więc przejdę szybko do ostatniego pytania. Czy była z wami trzecia osoba?

SCP-PL-114-A: Nie.

Doktor Artur Woźniak: Jesteś pewien?

SCP-PL-114-A: Tak, nikogo z nami nie było. Jedyne, co było to Gorzelski mówił o sobie w liczbie mnogiej, ale się go o to nie czepiałem.

Doktor Artur Woźniak: To jedna z jego cech, więc to było normalne. W każdym razie to chyba koniec na teraz. Możliwe, że wrócimy jeszcze do tej kwestii, ponieważ mam dziwne wrażenie, iż o czymś zapomniałeś.

SCP-PL-114-A: Raczej nie, ale pamięć nie jest niezawodna. Spróbuje sobie przypomnieć ile umiem.

Doktor Artur Woźniak: Dziękuje za współprace SCP-PL-114-A.

SCP-PL-114-A: Proszę bardzo doktorze A.

<Koniec logu, 02.03.2019 r.; 7:25>

Podsumowanie: Po analizie przesłuchania nie ustalono, by obiekt kłamał lub zatajał informacje, co pozwala twierdzić, iż nie posiada dokładnych informacji odnośnie incydentu. Z tego powodu dalsze przesłuchiwanie anomalii w tym zakresie jest bezcelowe. Należy skupić się na przesłuchaniu doktora Gorzelskiego, który prawdopodobnie był prowokatorem całego incydentu.

Zostały złożone wnioski o przebudowę przechowalni do standardu bezpieczeństwa "E" oraz drugi wniosek o odsunięcie doktora Artura Woźniaka od pracy przy SCP-PL-114-A w związku na zbytnie spoufalanie się z anomalią. Wnioski zostały odrzucone.

Przesłuchanie PL-114-4:
Przesłuchiwany: Doktor Przemysław Gorzelski

Przesłuchujący: Doktor Adam Paczewski

Wstęp: W związku z długą listą incydentów z udziałem przesłuchiwanego został on ubezwłasnowolniony do momentu przesłuchania. Zaś ze względu na sam charakter doktora Gorzelskiego wybrano przesłuchującego mające dobre stosunki zawodowe i prywatne z Przemysławem Gorzelskim.

<Początek logu, 02.03.2019 r.; 7:30>

Doktor Przemysław Gorzelski: Dzień dobry Adam.

Doktor Adam Paczewski: Bez spoufalania się doktorze Gorzelski. Masz poważne kłopoty, znowu.

Doktor Przemysław Gorzelski: Oj tam, Adam. Wiesz że nie pierwszy raz jeździmy po bandzie, jednak powinieneś spojrzeć na rezultaty.

Doktor Adam Paczewski: Nie adamuj mi tu. Ty nie jedziesz po bandzie, ty ją przebiłeś i zleciałeś w wąwóz. Ale dość metafor, doktorze Gorzelski zacznijmy od początku. Opowiedz mi o całym zajściu, od wpadnięcia na ten pomysł do zakończenia realizacji. Bo mogę bezpiecznie założyć, że to była twoja inicjatywa.

Doktor Przemysław Gorzelski: Zgadza się, to był nasz pomysł i nasze wykonanie. Ale nie będziemy zaczynać tej historii, ponieważ mamy lepszą, atrakcyjniejszą ofertę.

Doktor Adam Paczewski: Znowu weźmiesz się na zakładnika? Błagam, nie rób tego Przemek.

Doktor Przemysław Gorzelski: Co? Nie, branie się na zakładnika było modne w poprzednim sezonie, ale teraz słabo, by się to sprzedało. Nasza najnowsza oferta zakłada całkiem nową teorię odnośnie obiektów SCP-PL-114-A i SCP-PL-114-B. Ta nowa teoria jest wyposażona w podstawowy zestaw danych sprawiających, że nie da się jej odrzucić na wejściu jako zwykłe wymysły szaleńca.

Doktor Adam Paczewski: Doktorze Gorzelski, wystarczy oboje wiemy, o co chodziło.

Doktor Przemysław Gorzelski: Ale to nie koniec. Wciąż nie jesteś pewien czy chcesz przyjąć tę rewelacyjną ofertę? Nie musisz się o to martwić, ponieważ spółka bez żadnej odpowiedzialności "Gorzelski & Koszula w kratę" ma coś specjalnego.

Doktor Adam Paczewski: Doktorze, proszę o powagę i powrót do sprawy.

Doktor Przemysław Gorzelski: Teraz, tylko teraz zupełnie za darmo oferujemy wersję demo naszej teorii, jest ona zupełnie darmowa, ale musisz się pośpieszyć. Oferta jest tymcza-

Doktor Adam Paczewski: Przemysław do cholery! Przestań udawać, wszyscy wiedzą, że chciałeś zrobić sobie naświetlanie przy użyciu PL-114. Rozumiem, że ten guz cię powoli dobija, ale to nie powód, by tak odwalać. Naraziłeś siebie, członków personelu oraz inne obiekty. To nie jest zabawa.

Doktor Przemysław Gorzelski: Sugerujesz, że zrobiliśmy to przez wzgląd na możliwość radioterapii naszego nowotworu? I kto tu jest nieprofesjonalny? Jesteśmy wdzięczni za dany nam dodatkowy czas, nie planujemy go marnować. Dlatego właśnie nie chcąc bawić się z pozwoleniami na testy i odmowami z powodów bezpieczeństwa zrobiliśmy to od ręki. Wszystko było zaplanowane, udało się bez problemów. Teraz zrobimy tak: przekażemy ci wersję demonstracyjną naszej nowej teorii, ty jej wysłuchasz, następnie odpowiem na dwa lub trzy twoje pytania i śmigniesz do tych na górze udowadniając, że jesteś wartościowym pracownikiem z dobrymi wynikami. My w tym czasie będziemy siedzieć i wrócimy do wielkich złych planów, jak zniszczyć Fundacje, by pozbyć się tego guza.

Doktor Adam Paczewski: Dobrze, przepraszam.

Doktor Przemysław Gorzelski: Tak więc wyobraź sobie standardową przestrzeń pełną atomów, w tym przypadku załóżmy, że jest w niej sam uran, bez produktów jego rozpadu. Atomy sobie są, rozpadają się, wydzielają energię i promieniowanie beta minus, standard. Jednak wtedy między atomami pojawia się trójwymiarowa struktura z nici o obwodzie na poziomie cząstek subatomowych. Część atomowy przyczepia się do niej, część pozostaje w relatywnie wolnym stanie, ale za sprawią sił jądrowych wciąż są w miarę uporządkowane. Nitki te pozwalają się atomom odczepiać i przyczepiać w sumie losowo, ale produkty rozpadów to już inna sprawa. Produkty są wiązane i uwalniane zgodnie z wolną nici, a przy takiej kondensacji, w takiej strukturze uwalnianie produktu w sposób losowy skończyłoby się szybką katastrofą. Dlatego też nici tworzą specjalne struktury, w których zbierają wszystkie produkty, których nie chcą uwalniać wolno. Dodatkowo nici te mogą się kurczyć i rozluźniać w zależności od woli, przez swoją liczbę mogą reagować na makro skalę i wciąż być niedostrzegalne dzięki swoim rozmiarom.

Doktor Adam Paczewski: Chwila. Czyli twierdzisz, że…

Doktor Przemysław Gorzelski: Na razie skończyłem. To tyle z demonstracji. Czas na twoje pytania.

Doktor Adam Paczewski: Jak wydostałeś obiekt z przechowalni i przeniosłeś obraz z kamer?

Doktor Przemysław Gorzelski: Naukowa magia.

Doktor Adam Paczewski: Chce poważnej odpowiedzi.

Doktor Przemysław Gorzelski: To najpoważniejsza odpowiedź jakiej jesteśmy w stanie udzielić. Nauczyliśmy się paru tricków od fizyków doświadczalnych i jakoś poszło. Zostało ci od jednego do dwóch pytań.

Doktor Adam Paczewski: Czy ktoś ci pomagał oraz/lub uczestniczył w badaniu SCP-PL-114-A?

Doktor Przemysław Gorzelski: Nie, to robota tylko naszej trójki.

Doktor Adam Paczewski: Trójki?

Doktor Przemysław Gorzelski: No tak: SCP-PL-128-A, SCP-PL-128-B i SCP-PL-114-A. Taka wesoła kompania.

Doktor Adam Paczewski: Przemek, czy ty mi wciskasz kit?

Doktor Przemysław Gorzelski: Wyczerpałeś limit pytań, więc nie zaszczycimy cię odpowiedzią. I chyba tutaj przechodzimy do części, gdy się żegnamy.

Doktor Adam Paczewski: Najwyraźniej, jednak pewnie do tego jeszcze wrócimy.

Doktor Przemysław Gorzelski: Chyba na schadzce towarzyskiej, bo z moim Jopkiem w rękawie średnio będzie co dyskutować.

<Koniec logu, 02.03.2019 r.; 8:00>

Podsumowanie: Po zakończeniu przesłuchania doktor Gorzelski został wypuszczony i mógł powrócić do swoich obowiązków. Postępowanie dyscyplinarne w toku, lecz możliwe jest jego zawieszenie ze względu na okoliczności łagodzące w postaci nowych informacji na temat podmiotu.

Śledztwo mające na celu znalezienie trzeciego uczestnika incydentu w toku.

Incydent PL-114-3: Dnia 06.06.2019 r. podczas rutynowej konserwacji instalacji dokonano odkrycia związanego z SCP-PL-114-B. Odkryto, iż na wskutek dysfunkcji instalacji komunikacyjnych interkom znajdujący się w celi obiektu był połączony z urządzeniem umieszczonym w pracowni autopsyjnej doktora Logana Astrowskiego zamiast całodobowej pomocy psychologicznej wyznaczonej dla instancji.

Natychmiastowo rozpoczęto naprawę dysfunkcyjnej instalacji. Jednocześnie rozpoczęto śledztwo mające ustalić, jak długo doktor Astrowski miał kontakt z obiektem. Śledztwo to pozwoliło na powiązanie trwającą od dwóch tygodni stopniową stabilizację anomalii, w tym samym okresie doktor Astrowski rozpoczął systematyczne zwiększanie liczby swoich nadgodzin.

Przesłuchanie PL-114-5:
Przesłuchiwany: Doktor Logan Astrowski

Przesłuchujący: Profesor Koźmiński

Wstęp: Po odkryciu usterki doktor Astrowski został wezwany w celu złożenia wyjaśnień odnośnie metod użytych do ustabilizowania obiektu oraz możliwych informacji jakich pozyskał. Przed przesłuchaniem doktor Astrowski nie został powiadomiony, iż prowadził on rozmowy z anomalią.

<Początek logu, 06.06.2019 r.; 18:30>

Doktor Logan Astrowski: Przysięgam, nie mam nic wspólnego z incydentem w składziku.

Profesor Koźmiński: To nie o to chodzi.

Doktor Logan Astrowski: Aha. W takim razie nie było tematu. W takim razie, po co zostałem tu wezwany? Może i zwłoki mi nie uciekną… Chociaż nie, raz się zdarzyło.

Profesor Koźmiński: Chodzi o kobietę, z którą rozmawiał pan od ostatnich kilku tygodni.

Doktor Logan Astrowski: No świetnie. A dokładniej? Bo w obecnej formie to może chodzi o wszystko od oskarżenia o molestowania do tego, że dziewczyna okazała się córką kogoś z O5.

Profesor Koźmiński: To nie jest żadna z tych rzeczy, ale twoja wypowiedź sugeruje jakoby były podstawy do zakładania pierwszego. Skąd pomysł, że może chodzić o molestowanie?

Doktor Logan Astrowski: A boja wiem, tak jakoś. No to co to za sprawa?

Profesor Koźmiński: Otóż potrzeby, jak najszczególniejszych informacji odnośnie rozmów z użyciem tego interkomu. Jak się zaczęło? O czym rozmawialiście? Czy zdarzało się coś dziwnego?

Doktor Logan Astrowski: Coś dziwnego? Na prawdę, o to chodzi? No chyba sobie jaja robicie.

Profesor Koźmiński: Nikt sobie nie "robi jaj". Z jakiego powodu mielibyśmy?

Doktor Logan Astrowski: Te pytania. Czy ta laska jest obiektem?

Profesor Koźmiński: Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.

Doktor Logan Astrowski: Zajebiście, poznałem fajną dziewczynę, a ona okazuje się skipem.

Profesor Koźmiński: Chciałbym wrócić do moich pytań.

Doktor Logan Astrowski: A tak. Cóż jeśli chodzi o początek to nie ma wiele do powiedzenia. Pracowałem do nocy i stary interkom pozostawiony w ścianie nagle się włączył. Miałem rutynowe zwłoki, zwykłe rozszarpanie, było cholernie późno, a ja zarywałem drugą noc z rzędu. Ona się odezwała i w sumie pomyślałem, że to pomoże mi się skupić i nie zasnąć. Zaczęliśmy rozmawiać.

Profesor Koźmiński: Jakieś szczegóły? Pomyślałeś, by to komuś zgłosić?

Doktor Logan Astrowski: Zgłaszać? Czy teraz każda rozmowa musi być uzgadniania przez papierologię? Po prostu rozmawiałem z dziewczyną, która cierpiała, bo zerwał z nią jakiś buc.

Profesor Koźmiński: Buc? Chwila czy ta "dziewczyna" zwierzała ci się?

Doktor Logan Astrowski: Tak. Czasami dziele się z nią swoim dniem, ale zazwyczaj rozmawiamy o niej. Zdziwiłbyś się, jak mogą zlecieć trzy godziny omawiania jednego problemu i udzielaniu wsparcia emocjonalnego.

Profesor Koźmiński: Chciałbym byś przekazał mi informacje jakie od niej pozyskałeś.

Doktor Logan Astrowski: A ja bym tego nie chciał. Ma ona prawo do prywatności, a ja nie chce zdradzać jej zaufania.

Profesor Koźmiński: Doktorze, to polecenie służbowe. Jeśli nie chce pan poznać konsekwencji związanych z niesubordynacją w tym zakresie.

Doktor Logan Astrowski: Jeśli tak bardzo tego chcecie, to proszę. Jakiś gość rzucił ją bez ostrzeżenia, podobno wszystko było dobrze, a on nagle puf. Zrywa z nią, nazywa ją królową dramatu, toksyczną atencjuszką i pasożytem emocjonalnym. I może Ona wymaga trochę więcej uwagi, ale to przez jej problemy i nie powinno się jej za to oskarżać. Ona ciągle czuję pustkę, jeśli ktoś jej nie dostrzega, to czuje się jakby nie była nawet powietrzem, jakby była eterem. Jedyne, co potrafi odgonić tę pustkę to odrobina uwagi i normalnego, ludzkiego wsparcia emocjonalnego.

Profesor Koźmiński: Czy to wszystko?

Doktor Logan Astrowski: W sumie nie, mam jeszcze jedno do dodania. Zakładając, że musiałeś tak mnie przycisnął to nie wiedzieliście praktycznie nic.

Profesor Koźmiński: Proszę sobie odpuścić takie niepotrzebne wywody. Wszyscy jesteśmy badaczami i naszym wspólnym celem jest badać.

Doktor Logan Astrowski: Ja jestem patologiem, badam zwłoki, a zrobiłem lepszą robotę w zdobywaniu informacji niż te wasze ludzkie korkociągi. To powinno was zastanowić. Gość obracający sztywniaków potrafił osiągnąć to czego mięsne kalkulatory od rozpracowywania ludzi nie umiały. Może właśnie to jest wasz problem, brak odrobiny ludzkich uczuć i zrozumienia.

Profesor Koźmiński: Lepiej?

Doktor Logan Astrowski: Tak.

Profesor Koźmiński: Cieszy mnie to. A teraz czy ma pan coś do powiedzenia, coś związanego z waszymi rozmowami?

Doktor Logan Astrowski: Mam pytanie.

Profesor Koźmiński: Proszę.

Doktor Logan Astrowski: Czy będę mógł kontynuować rozmowy z nią?

Profesor Koźmiński: Nie sądzę. Nie posiada pan kwalifikacji, by prowadzić takie rozmowy.

Doktor Logan Astrowski: Że ja nie mam kwalifikacji? Otworzyła się na mnie w mniej niż dwa tygodnie, gdzie sam jeden wiesz, jak długo korkociągi ją wałkują. Ponadto zakładam, że jeśli dostała prawdopodobnie całodobową pomoc psychiatryczną to jest ona strasznie niebezpieczna, założę się też, iż to niebezpieczeństwo wiąże się z jej emocjami. Mam chyba najlepsze efekty w uspokajaniu jej, więc czemu chcecie to zignorować i narazić świat na niebezpieczeństwo?

Profesor Koźmiński: Cóż, jest to pewien logiczny argument.

Doktor Logan Astrowski: No właśnie.

Profesor Koźmiński: Możliwe, że utrzymanie waszej relacji będzie najoptymalniejsze, jednak będzie wymaga ścisłej kontroli.

Doktor Logan Astrowski: Ścisłej kontroli? Nie ma mowy bym tak znieważał jej prywatności.

Profesor Koźmiński: Czy naprawdę chodzi o jej prywatność?

Doktor Logan Astrowski: Mam tego dosyć! Wychodzę stąd!

<Koniec logu, 06.06.2019 r.; 18:50>

Podsumowanie: Przez dobre wyniki w stabilizacji anomalii zostało udzielone pozwolenie na dalsze prowadzenie rozmów między doktorem Astrowskim, a SCP-PL-114-B. Personel administracyjny prowadzi debaty odnośnie umożliwienia bezpośredniego kontaktu z anomalią za zezwoleniem psychiatry.

Doktor Astrowski został poinformowany, iż od przesłuchania ma dokładnie notować wszystkie rozmowy z obiektem oraz próbować subtelnie wydobywać od niego informacje. Jednakowoż wstępna niechęć do tego zabiegu może powodować, że polecenie to będzie ignorowanie lub zaniedbywane. Z tego powodu droga komunikacyjna używana przez doktora Astrowskiego do kontaktowania się z instancją ma być stale monitorowana.

Incydent PL-114-4: Nocy z 04.05.2021 r. na 05.05.2021 r. doszło do przełamania zabezpieczeń przez SCP-PL-114-A. Obiekt w nieznany sposób dezaktywował zabezpieczenia w swojej przechowalni, następnie wydostał się z placówki, w której był przechowywany. Aktualnie lokalizacja anomalii pozostaje nieznana. Podczas ucieczki podmiotu zaginął kombinezon ochronny zakładany anomalii podczas wyprowadzania jej z przechowalni oraz wszystkie zapasy węgliku baru jakimi dysponowała placówka. Jednocześnie w przechowalni znaleziony został list, prawdopodobnie autorstwa instancji1.

Ze względu na incydent próbowano skontaktować się z głównym nadzorcą SCP-PL-114-A, doktorem Arturem Woźniakiem. Nie udało się nawiązać kontaktu z doktorem w żaden dostępny sposób, spowodowało to uznanie doktora Woźniaka za zaginionego. Później śledztwo pozwoliło odkryć, że doktor Woźniak jest osobą odpowiedzialną za ucieczkę instancji. Obecna lokalizacja doktora Woźniaka pozostaje nieznana, jednak można przypuszczać, iż towarzyszy on SCP-PL-114-A.

Dokument PL-114-1:

Witam, na początku chciałbym przeprosić. Chciałbym przeprosić za to, że więcej nie będę mógł pomóc w badaniach, które prowadzi Fundacja. Za to, że prawdopodobnie zaszkodzę wielu projektom. Za to, że moje działania lub ich brak zniszczyły już życie dwóm osobom i to pewnie nie koniec. Gdybym mógł to nie robiłbym tego, co zamierzam, ale rzeczy powiedziane mi przez Artura sprawiły, że nie było innych opcji.

Obaj znaliśmy wyniki badań doktora Gorzelskiego (i nie tylko), były podjęte kroki by rozproszyć zagrożenie w kontrolowany i korzystny sposób. Lecz przecież to nie wystarczało, odrobina energii, którą uwalniałem podczas napędzania reaktora ledwo pozwalało wyjść na plus przez ciągłą kontynuacją reakcji. No i przecież nie jestem jednym zagrożeniem tego typu, gdzie to drugie nie jest nawet poddawane prowizorycznej próbie rozbrojenia, a jedynie utrzymywanie w letargu. Jednak czy to potrwa wiecznie? Czy zawsze znajdzie się ktoś zdolny do utrzymania tego stanu? To strasznie wyczerpujące, niszczy psychicznie, zaś w momencie, gdy któraś ze stron zrozumie prawdę będzie za późno.

Dlatego właśnie trzeba były podjąć decyzję o tak drastycznych środkach, na które na pewno oficjalnie nikt by się nie zgodził. Czasem drastyczne środki są potrzebne, a strata, do której prowadzą może okazać się najważniejszym zyskiem nigdy nie dostrzeżonym przez nikogo.

Żegnajcie,
SCP-PL-114-A

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported