SCP-PL-266
ocena: +14+x

Identyfikator podmiotu: SCP-PL-266

Klasa podmiotu: Bezpieczne

Specjalne Czynności Przechowawcze: Obiekty składowe SCP-PL-266 są obecnie przechowywane w Magazynie w Wymiarowym Ośrodku 174. Wszelkie obiekty pozyskane w związku z eksploracjami SCP-PL-266-1 mają być oddawane do Ośrodka 174 do badań, po których mogą być trzymane w odpowiednich sekcjach magazynu.

Zespołem eksploracyjnym przydzielonym obecnie do SCP-PL-266-1 jest Oddział 4 Mobilnej Formacji Operacyjnej Ipsylon-4 "Nowi Sąsiedzi". Podczas eksploracji, jej członkowie mają postępować zgodnie z Zaleceniami PL-266-89 dostępnymi dla wglądu dla osób do tego zadania przydzielonych.

Opis: SCP-PL-266 to desygnacja na cztery obiekty, które połączone ze sobą wykazują anomalne właściwości. Na SCP-PL-266 składają się dwie kości piszczelowe dorosłego mężczyzny, zaostrzone na jednym końcu oraz dwie sześcienne kostki do gry wykonane z ludzkiej kości.

Gdy wszystkie części SCP-PL-266 zostaną zrzucone z wysokości wynoszącej co najmniej 50 centymetrów [cm], osoba, która wykonała tę czynność zostanie przeniesiona do SCP-PL-266-1. Aktywacja anomalnych właściwości obiektu ma miejsce wyłącznie, gdy osoba użytkująca jest świadoma jego natury i sposobu użycia. Możliwe jest przenoszenie większej ilości osób, wtedy wymagane jest, by wszystkie osoby chcące się przenieść były w bezpośrednim kontakcie fizycznym z osobą wykorzystującą SCP-PL-266. Obiekty przenoszone są wraz z użytkownikami. Powrót do bazowej rzeczywistości następuje w ten sam sposób.

SCP-PL-266-1 to miasto położone na wybrzeżu nazywane Med'sir znajdujące się w alternatywnej rzeczywistości, rzeczywistość ta desygnowana jest jako Theta-Psi-40. Obecnie wszystkie próby mające na celu wyjście poza granice miasta się nie powiodły ze względu na zatrzymywanie zespołów eksploracyjnych przez strażników, którzy powoływali się na trwającą wojnę.

Docelowym miejscem przeniesienia jest budynek o nazwie Karczma Północnego Lądu. Karczma ta prowadzona jest przez SCP-PL-266-A-1, opalonego mężczyznę rasy kaukaskiej, w wieku 64 lat, przedstawiającego się jako Martin D'sard. SCP-PL-266-A-1 jest na ogół rozmowny i chętnie udziela odpowiedzi na pytania, choć zdarzało się, że wymagał opłaty za odpowiedź.

Większość ludzi zamieszkujących SCP-PL-266-1 jest nieanomalna. Osoby zamieszkujące miasto są desygnowane jako SCP-PL-266-A-X.

Dodatek PL-266.1: SCP-PL-266 został odkryty dnia 03.07.2014 r. w Wymiarowym Ośrodku 174 po tym, jak w pobliżu parkingu placówki pojawił się kufer, zawierający obiekty i kartkę ze sposobem ich użycia.

Kufer ten został stworzony z nieznanego wcześniej drewna, naturalnie występującego w Theta-Psi-40 i posiadał złote zdobienia. Do jego frontu została przymocowana tabliczka z napisem "Do Freda Marnsenda". Skrzynia jest obecnie trzymana w Magazynie Ośrodka 174.

Dodatek PL-266.2: Poniżej znajdują się transkrypty nagrań zespołu Mobilnej Formacji Operacyjnej Ipsylon-4, nagrania uzyskane zostały podczas pierwszych misji mających miejsce w SCP-PL-266-1.

Log Eksploracji PL-266-1

Data: 03.07.2014

Zespół Eksploracyjny: Mobilna Formacja Operacyjna Ipsylon-4 "Nowi Sąsiedzi" (3 członków)

Obiekt: SCP-PL-266-1

Dodatkowe Informacje: Wstępna eksploracja przeprowadzona zaraz po odkryciu SCP-PL-266.

[POCZĄTEK LOGU]

Zespół znajduje się pomieszczeniu przygotowanym pod aktywację SCP-PL-266, którego części są trzymane przez Agenta Wiechowicza.

Agent Wiechowicz: Dobra, wiecie już, jak to działa, nie chcemy żadnych problemów.

Reszta zespołu łapie Agent Wiechowicza tak, by możliwe było przeniesienie ich wszystkich. Agent Wiechowicz aktywuje SCP-PL-266.

Drużyna została przeniesiona do budynku najpewniej wykonanego z piaskowca, za nimi znajdują się cztery stoliki, przy których łącznie siedzi sześć osób, których uwaga została zwrócona przez pojawienie się Agentów. Po chwili osoby te wracają do wcześniej wykonywanych czynności. Przed Agentami znajduje się drewniana lada, a przy niej trzy stołki barowe. Za ladą stoi mężczyzna, czyszczący szklanki, później desygnowany jako SCP-PL-266-A-1.

SCP-PL-266-A-1: Ahh, Fred miałeś tu być o, nie, czekajcie. (SCP-PL-266-A-1 powiedział coś pod nosem, nie udało się dokładnie uchwycić jego słów.) Witam! Siądźcie, sądźcie. Napijecie się może czegoś?

Agent Wiechowski: Nie, podziękujemy. Co to za miejsce?

SCP-PL-266-A-1: Skąd wyście się urwali, że nie wiecie, co? Jesteście w Karczmie Północnego Lądu w Med'sirze stolicy handlu międzymorskiego, jak można było o tym mieście nie słyszeć?

Agent Róża: Wie pan, nie jesteśmy stąd.

SCP-PL-266-A-1: Tego to się zdążyłem domyśleć, kochana. (SCP-PL-266-A-1 uśmiecha się.) Te wasze stroje to są zaprawdę niecodzienne. (Wskazując na logo Fundacji na ramieniu Agenta Wiechowskiego.) A to to pewnie jakieś religijne, nie?

Agent Wiechowski: Yyy, dokładnie. Jeśli nie ma pan nic przeciwko, to mielibyśmy trochę pytań.

SCP-PL-266-A-1: A miałbym, jak widzicie teraz pracuję. Jakbyście przyszli tak za parę godzin, pod wieczór, to moglibyśmy porozmawiać.

Agent Wiechowski: No dobrze.

Agent Wiechowski gestykuluje w stronę swojego zespołu, po tym jak podeszli do Agenta, ten aktywuje SCP-PL-266 i powraca z SCP-PL-266-1. W tle można było słyszeć SCP-PL-266-A-1 mówiącego "[…] za dzień […]" reszty kwestii nie udało się nagrać.

[KONIEC LOGU]

Notatki: Ustalono, że kolejne przeniesienie się do SCP-PL-266-1 odbędzie się o godzinie 22:00, logi znajdują się w Logu Przesłuchania PL-266-1.


Log Przesłuchania PL-266-1

Data: 03.07.2014

Przesłuchiwany: SCP-PL-266-A-1

Przesłuchujący: Agent Wiechowski

[POCZĄTEK LOGU]

Nieistotny dialog usunięty. Agenci znajdują się na zapleczu karczmy, w pokoju znajdują się beczki, skrzynie i stołek z biurkiem, na biurku znajdują się obiekty podobne do SCP-PL-266.

SCP-PL-266-A-1: To o czym chcielibyście porozmawiać?

Agent Wiechowski: Zacznijmy od tego, jak pan ma na imię.

SCP-PL-266-A-1: Martin D'sard.

Agent Wiechowski: Dobrze, jeszcze jakieś podstawowe informacje?

SCP-PL-266-A-1: Mam 64 lata, nie mam żony, ani dzieci, utrzymuję się z prowadzenia tej karczmy. Mam nadzieję, że nie jesteście jakimiś najemnikami, czy co? Heh.

Agent Wiechowski: Nie, nie jesteśmy. To mógłby pan powiedzieć nam coś o tych przedmiotach?

Agent Wiechowski pokazuje SCP-PL-266-A-1 obiekty SCP-PL-266.

SCP-PL-266-A-1: A to są moje, jakby to powiedzieć… przedmioty teleportacyjne, o! Tak chyba je specjaliści nazywają. Wiecie, normalne zwoje są dla mnie nudne, co prawda są też kamienie, a za nie to trzeba by fortunę zapłacić. Po prostu rzucacie na ziemię i za chwilę jesteście w karczmie, nie martwcie się, że zepsujecie, są nie do zniszczenia, zadbałem też o to. Tam (Pokazując w stronę biurka.) są kolejne egzemplarze, sprzedaje je zainteresowanym, najczęściej stałym bywalcom u mnie.

Agent Wiechowski: Nasze badania wykazały, że to wszystko to ludzkie kości, wie pan coś o tym?

SCP-PL-266-A-1: Jakie kości? To nie autentyki, podróby, że tak powiem. Mam przyjaciela, co takie rzeczy umie robić, a, że po znajomości to jeszcze za darmo. Całkiem przekonujące, nieprawdaż?

Agent Wiechowski: Tak. No dobrze. W takim razie, co skłoniło pana do takiej niecodziennej formy?

SCP-PL-266-A-1: Gdybyście popatrzyli na szyld ten, co przy karczmie jest, to jest tam taki symbol, dwa piszczele i dwie kostki, to jakby do tego nawiązanie.

Agent Wiechowski: Dobrze. Obiekty pojawiły się w skrzyni z napisem "Do Freda Marnsenda", kim jest ten Fred?

SCP-PL-26-A-1: Stary znajomy.

Agent Wiechowski: Coś więcej?

SCP-PL-266-A-1: A tyle wam nie wystarczy? Znamy się od czasów szkoły, stare dzieje. Jeszcze mieszka w Med'sirze.

Agent Wiechowski: Właśnie, Med'sir. Zna pan może historię tego miasta?

SCP-PL-266-A-1: Nie jestem historykiem, no wiecie. Lepiej by było, gdybyście spytali w bibliotece, ja się tam nie zapuszczę, za coś mnie tam nie lubią, za co nie mam pojęcia. Z mojej wiedzy to tyle, że po Pierwszej Wojnie grupa uciekinierów zapuściła się w jeszcze niezbadane tereny i zrobili małą osadę, to są takie informacje, co to każdy zna, więcej niezbyt wiem, a gdybym mówił to i nie chciałbym Wam skłamać.

Agent Wiechowski: Okej. A coś o pańskiej karczmie mógłby pan opowiedzieć?

SCP-PL-266-A-1: Wiele kiedyś podróżowałem, tu i ówdzie, nie mogłem usiedzieć w miejscu. No i się popoznawało parę przepisów, parę kupców. Jak już z tym skończyłem, to pomyślałem, że założenie własnej karczmy nie byłoby takim zły pomysłem. Budynek kupiłem od pewnego rybaka. No i co, by tu dużo mówić, biznes się kręci, a ja mam pieniądze na życie.

Agent Wiechowski: Mhm, na razie to, by chyba było wszystko. Dziękujemy za czas.

SCP-PL-266-A-1: To do następnego! Na marginesie, wpadniecie może kiedyś?

Agent Wiechowski: Pomyślimy, do następnego.

[KONIEC LOGU]

Dodatek PL-266.3: Dnia 04.07.2014 r. MFO Ipsylon-4 rozpoczęła śledztwo w sprawie SCP-PL-266-1 i SCP-PL-266-A-1, w ramach tego, przesłuchiwała mieszkańców miasta pod pozorem bycia podróżnikami. Poniżej znajdują się transkrypty odpowiedzi mieszkańców SCP-PL-266-1 na pytania odnośnie SCP-PL-266-A-1.

SCP-PL-266-A-5 (mężczyzna, około 25 lat, pomocnik u miejscowego kowala): Nie wiem, normalny gość. Ponoć ktoś kiedyś słyszał, jak mówił o tym, co to za morzem jest, ale czy to prawda to nie jestem pewien.


SCP-PL-266-A-8 (mężczyzna, około 50 lat, właściciel karczmy, konkurent SCP-PL-266-A-1): Nie jestem takim, co to się zbyt interesuje. No i kim wy w ogóle jesteście, że mnie o takie rzeczy wypytujecie, hę? Jak nic nie chcecie to jazda mi stąd.


SCP-PL-266-A-21 (mężczyzna, lat 54, rybak): Jak nazwisko? A tak, kojarzę. Kupił ode mnie budynek, karczmę jakąś teraz prowadzi, nigdy nie byłem, ale polecali mi kiedyś. A na co wam to, jak można wiedzieć?


SCP-PL-266-A-17 (mężczyzna, lat 68, bezrobotny): Nie powiem, że dobrze się znamy z Martinem. No byłem u niego parę razy, całkiem całkiem ma tę karczmę, jedzenie nie najgorsze, a trunki to o panie! Co ja to… A tak, dużo nie wiem, wprowadził się na początku tego roku, nigdy nie mówił skąd jest, nie wiem, czy ktokolwiek to wie.


SCP-PL-266-A-22 (kobieta, lat 16, bezrobotna): Ma swoją karczmę, rodzice nie pozwalają mi chodzić w jej pobliżu, twierdzą, że ponoć jest niebezpieczny. Tak szczerze, to miły człowiek, nawet go lubię.


SCP-PL-266-A-30 (mężczyzna, lat 32, były pracownik Karczmy Północnego Lądu, obecnie bezrobotny): Pracowałem niegdyś u niego, dobry człowiek, ale jakieś tajemnice miał. Nigdy mi nie mówił skąd ma swoje piwa i to wszystko, heh. Czemu mnie zwolnił? Sam odszedłem. Sprawy rodzinne. Wróciłbym, ale tak trochę mi wstyd teraz.


SCP-PL-266-A-47 (kobieta, lat 36, bibliotekarka): Tak, znam. Nie wiem, czemu ktoś miałby o niego pytać. Nie lubię to mało powiedziane i dlaczego? Próbował jedną książkę spalić w kółko i w kółko, posunął się już nawet do próby kradzieży, tylko go przyłapałam, a ci głupcy w straży mi nie wierzą, ha! Ot co, jeszcze zobaczą, mówię wam, kiedyś przez niego wszystko się posypie.

Notatka: Zapytana o wspomnianą książkę, SCP-PL-266-A-47 była w stanie udostępnić kopię fragmentu jej tekstu, gdyż jak stwierdziła "Jaką mam gwarancję, że nie jesteście od tego łotra, co?".


SCP-PL-266-A-55 (mężczyzna, w podeszłym wieku, prawdopodobnie około 65 lat, inne detale nieznane): Nie uzyskano żadnej odpowiedzi.

Notatka: Pomimo, że SCP-PL-266-A-55 został zauważony przez członków zespołu eksploracyjnego i przebywał w domu, nie odpowiadał na pukanie do drzwi. Oprócz tego starał się unikać członków MFO Ipsylon-4, powód jest nieznany.

Dodatek PL-266.4: Poniżej znajduje się transkrypt fragmentu tekstu książki zatytułowanej "Historie Morza Ostatnich Lat". Oryginał pozyskany od SCP-PL-266-A-47 znajduje się w Archiwum Ośrodka 174 i jest dostępny do wglądu za pozwoleniem od Zespołu Badawczego PL-266.

Wiele mieszkańców miasta portowego jakim jest Med'sir i osad z nim powiązanych za pomocą handlu zapewne słyszało historie o statku zwanym Kości i jego przeklinanej przez pospolitych ludzi załodze poszukiwanych sześciu łotrów.

Nie było miesiąca, kiedy Kości nie atakowały, łupiły i dopuszczały się innych okropieństw. W odróżnieniu od innych szumowin, jakimi są piraci, ci nie skupiali się wyłącznie na dobrach pokroju złota, czy srebra lub drogocennych kamieni. Można wręcz powiedzieć, że się nimi nie interesowali.

Przeklęci mieli swój cel w zdobyciu jak największej ilości przedmiotów określanych przez niedouczonych jako "magicznych", w rzeczywistości po prostu jeszcze nie do końca przez ludzi zrozumianych. Tak więc najczęściej atakowali wszelakie gildie również trudniące się w tym, jednak te robiły to w sposób szlachetny i dla dobra postępu.

Szacunki władzy Med'siru określają, że przez Kości zginęło ponad trzy tuziny artefaktów będących przedmiotami badań naukowców z portów, co doprowadziło do ich niechęci do miasta, a w konsekwencji do przeniesienia się w głąb lądu Ter'di. Oczywiście ta sytuacja nie sprzyjała dalszemu rozwojowi Med'siru i władze w końcu były zmuszone do rozpoczęcia poszukiwania Przeklętych i w razie powodzenia ich egzekucji.

[…]

Ostatnie przekazy traktują o jakobym rozbiciu się Kości w Zatoce Półsłońca, co zostało już potwierdzone. Podczas sprawdzania wraku natrafiono jednak na zaledwie cztery nienaturalnie powyginane ciała załogi, co więc stało się z pozostałymi dwoma Przeklętymi?

Jedni mówią, że już wcześniej zmarli, drudzy, że nie było ich na pokładzie, co ze względu na specyfikę ataków Kości jest bardzo nieprawdopodobne. Trzeci zaś, że byli na pokładzie, jednak używając wiedzy, którą zdobyli podczas rabunków zdołali w nierozpoznany sposób uciec.

Najpewniejsza teoria zakłada jakoby Przeklętymi, którzy nie zmarli podczas rozbicia się Kości, było dwóch najwyżej postawionych z załogi, Kapitan i jego zastępca. I ponoć są tak bezczelni, że ukrywają się pod samym nosem władz, w Med'sirze i tylko knują, jak by tu powrócić.

Dodatek PL-266.5: Dnia 09.07.2014 MFO Ipsylon-4 podczas eksplorowania SCP-PL-266-1 uchwyciła Log Audio PL-266-1. Sytuacja najprawdopodobniej miała miejsce na zapleczu Karczmy Północnego Lądu. Poniżej znajduje się jego transkrypt.

Log Audio PL-266-1

[POCZĄTEK LOGU]

Dźwięk uderzenia, najprawdopodobniej o drewniany przedmiot taki jak stół.

SCP-PL-266-A-1: Ile razy jeszcze będę musiał to powtarzać, hę?! Nie i kropka!

Nieznany: Ale zastanów się trochę, przyjacielu.

SCP-PL-266-A-1: Nie waż się tak do mnie mówić, Fred! Skończyłem i z tym i z tobą! Masz szczęście, że skrzy…(SCP-PL-266-A-1 przerywa). Idź do diabła.

Nieznany: Dobrze. Tylko zapamiętaj jedno. Jest tak, jak zawsze powtarzałem, stary przyjacielu, kości zostały już dawno rzucone i nic na to nie poradzisz, ty wiesz o tym bardzo dobrze.

Dźwięk otwierania drzwi i kroków. Kroki są nieregularne, jakby osoba je robiąca utykała.

SCP-PL-266-A-1: Skurwysyn.

Dźwięk zamknięcia drzwi.

[KONIEC LOGU]

Notatka: Po zapytaniu SCP-PL-266-A-1 stwierdził "Słuchajcie, była noc, nie? No to spałem. Ale dziękuję, że mnie o tym powiadomiliście. Nie chcę, żeby się jacyś po karczmie kręcili."

Dodatek PL-266.6: Testy wykazały, że nadmierne użytkowanie SCP-PL-266 skutkuje w komplikacjach zdrowotnych, które mogą skutkować w śmierci osób powyżej 60 roku życia, albo o słabej kondycji. Po zapytaniu o to, SCP-PL-266-A-1 odpowiedział, próbując ukryć zdenerwowanie w głosie: "Naprawdę? Cóż, to pierwsza taka sytuacja. Może to i lepiej, że trafiły do was. Teraz idźcie, jestem zajęty."

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported