SCP-PL-391
/* source: http://ah-sandbox.wikidot.com/component:collapsible-sidebar-x1 */
 
#top-bar .open-menu a {
        position: fixed;
        top: 0.5em;
        left: 0.5em;
        z-index: 5;
        font-family: 'Nanum Gothic', san-serif;
        font-size: 30px;
        font-weight: 700;
        width: 30px;
        height: 30px;
        line-height: 0.9em;
        text-align: center;
        border: 0.2em solid #888;
        background-color: #fff;
        border-radius: 3em;
        color: #888;
}
 
@media (min-width: 768px) {
 
    #top-bar .mobile-top-bar {
        display: block;
    }
 
    #top-bar .mobile-top-bar li {
        display: none;
    }
 
    #main-content {
        max-width: 708px;
        margin: 0 auto;
        padding: 0;
        transition: max-width 0.2s ease-in-out;
    }
 
    #side-bar {
        display: block;
        position: fixed;
        top: 0;
        left: -20em;
        width: 17.75em;
        height: 100%;
        margin: 0;
        overflow-y: auto;
        z-index: 10;
        padding: 1em 1em 0 1em;
        background-color: rgba(0,0,0,0.1);
        transition: left 0.4s ease-in-out;
 
        scrollbar-width: thin;
    }
 
    #side-bar:target {
        left: 0;
    }
    #side-bar:focus-within:not(:target) {
        left: 0;
    }
 
    #side-bar:target .close-menu {
        display: block;
        position: fixed;
        width: 100%;
        height: 100%;
        top: 0;
        left: 0;
        margin-left: 19.75em;
        opacity: 0;
        z-index: -1;
        visibility: visible;
    }
    #side-bar:not(:target) .close-menu { display: none; }
 
    #top-bar .open-menu a:hover {
        text-decoration: none;
    }
 
    /* FIREFOX-SPECIFIC COMPATIBILITY METHOD */
    @supports (-moz-appearance:none) {
    #top-bar .open-menu a {
        pointer-events: none;
    }
    #side-bar:not(:target) .close-menu {
        display: block;
        pointer-events: none;
        user-select: none;
    }
 
    /* This pseudo-element is meant to overlay the regular sidebar button
    so the fixed positioning (top, left, right and/or bottom) has to match */
 
    #side-bar .close-menu::before {
        content: "";
        position: fixed;
        z-index: 5;
        display: block;
 
        top: 0.5em;
        left: 0.5em;
 
        border: 0.2em solid transparent;
        width: 30px;
        height: 30px;
        font-size: 30px;
        line-height: 0.9em;
 
        pointer-events: all;
        cursor: pointer;
    }
    #side-bar:focus-within {
        left: 0;
    }
    #side-bar:focus-within .close-menu::before {
        pointer-events: none;
    }
    }
}

ocena: +8+x

SCP-PL-391
Poziom3
Klasa podmiotu:
ezoteryczne
Klasa drugorzędna:
terminal
Poziom zakłóceń:
dark
Poziom ryzyka:
znikomy

CyrustheGreatTomb_22057.jpg

Zdjęcie SCP-PL-391 przed eksploracją jego wnętrza.

Specjalne Czynności Przechowawcze: Ze względu na swoją odległość od jakiejkolwiek osady zamieszkiwanej przez ludność Theta-Psi-40, SCP-PL-391 nie wymaga wzmożonego nadzoru.

Opis: SCP-PL-391 to duży, podziemny grobowiec występujący na Wielkiej Otchłani Piasku..Rozległa pustynia w Ter'di znajdująca się za terenem Med'siru. Naziemna konstrukcja przypomina architektonicznie piramidę, jednakże szczyt jest zakończony kaplicą zbudowaną z piaskowca. Datowanie węglowe nie wykazało żadnych niejednoznacznych wyników, gdyż okres powstania przy każdej próbie wyliczenia jest zupełnie inny..Mimo że wyniki są niespójne, nie przekraczają jednak okresu XIX wieku czasu ter'dijskiego.

Kaplica jest pozbawiona ornamentów świadczących o religijnym przeznaczeniu miejsca, poza pojedynczym prostokątnym blokiem wapienia wydrążonym tak, aby przypominał swego rodzaju otwartą trumnę. Blok jest możliwy do przesunięcia, otwierając przejście do dolnej części SCP-PL-391.

SCP-PL-391-A jest wielopoziomową, podziemną sekcją katakumb, do której można dostać się przez wyżej wspomniane przejście za wapiennym blokiem w kaplicy. Obiekt przejawia właściwości typowe dla przestrzeni nieeuklidesowej, o czym świadczy fakt, że mimo znajdowania się na niższym poziomie SCP-PL-391-A można znaleźć się na innym piętrze, idąc stale po płaskim terenie.

Każde z 5 pięter SCP-PL-391-A wypełnione jest siecią tuneli, w których ścianach znajdują się sarkofagi wykonane z nieznanego, aczkolwiek bardzo wytrzymałego metalu..Materiał tworzący sarkofag zdaje się być twardszy od diamentu. Na boku każdego z nich znajduje się wyryty napis, który prawdopodobnie jest imieniem i nazwiskiem osoby zmarłej. Skany termiczne sarkofagów wykazują, że przebywające w nich osoby stale przejawiają funkcje życiowe. Nie jest znany mechanizm odpowiadający za to, że byty nie przeszły kompletnego rozkładu ciała mimo faktu, że od czasu ukończenia budowy SCP-PL-391 a samego odkrycia obiektu minęła duża ilość czasu.

Dodatek PL-391/01: Odkrycie 24.08.2014r.

SCP-PL-391 zostało zauważone w oddali podczas powrotu z pozyskania SCP-PL-045, jednak przez ważność zwrócenia anomalii do Ośrodka PL-174, rozeznanie konstrukcji zaplanowano na następny dzień. Historioznawcy Ezoterycznych Kultur w powierzchownych obserwacjach nie znaleźli nic wskazującego na powiązanie z jakąkolwiek kulturą obecną w Theta-Psi-40, aczkolwiek w utartych płaskorzeźbach na zewnętrznych ścianach kaplicy doszukano się nawiązania do Nizha, boga życia po śmierci.

Dodatek PL-391/02: Eksploracja

Po odkryciu możliwości przesunięcia bloku i otworzeniu przejścia do SCP-PL-391-A, MFO Ipsylon-4 ("Nowi Sąsiedzi") zostali wysłani do eksploracji podziemnej sekcji anomalii.

LOG EKSPLORACJI PL-266-17


DATA: 25.08.2014

POWIĄZANY OBIEKT: SCP-PL-391, SCP-PL-266

ZESPÓŁ EKSPLORACYJNY: MFO Ipsylon-4 "Nowi Sąsiedzi" (I4-1 Grzegorz Konwalia, I4-2 Krzysztof Marcinowicz,.Marek Dwudziesty po wypadku podczas misji eksploracyjnej PL-266-16 wymagał interwencji lekarskiej i został przetransportowany do Ośrodka PL-174, przez co nie mógł uczestniczyć w obecnej. I4-3 Isaac Thomson)


«POCZĄTEK LOGU»

Ipsylon-4 zmierza przez pustynię, stale wypatrując wbitych w nią prętów, którymi zaznaczali ścieżkę powrotną. I4-2 za każdym razem, kiedy obok jednego przechodzi, uderza go ręką, ale z taką siłą, aby go nie przewrócić.

I4-3: Nie lubię piasku.

I4-1: W Kanadzie takiego czegoś pewnie nie ma. Tylko biały śnieg.

I4-3: Przynajmniej nie wchodzi do butów i nie jest szorstki.

I4-2: A śnieg nie wchodzi do butów?

I4-3: Wchodzi, ale jak dasz je na piec to będą suche, a piasku się nie pozbędziesz tak łatwo.

I4-1: Thompson ma rację. Jak raz byłem nad Bałtykiem to piasek wysypuję z Adików do dzisiaj.

I4-2: Ale wy macie problemy. Przynajmniej jest ciepło.

I4-3: Ta? To zdejmij okulary i bandaże.

I4-2: <chichocze> Każdy Kanadyjczyk jest taki zabawny?

I4-3: Humor większości Kanadyjczyków jest porównywalny do brytyjskiego. What a shock, co nie?

I4-1 zatrzymuje się, a wraz z nim I4-2 i I4-3. I4-1 wyciąga mały, papierowy biuletyn, który szybko czyta i ponownie chowa do plecaka.

I4-1: Jak się trzymacie?

I4-2: Jest git.

I4-3: Szczerze mogło być gorzej. Daleko jeszcze mamy?

I4-1: Nie widzisz tamtej "piramidy" w oddali?

I4-3: Oh, jeez…

Ipsylon-4 idzie kolejne 30 minut, po czym dochodzą do SCP-PL-391. I4-3 wbiega do kaplicy, aby ukryć się przed promieniami słońca i schłodzić się wodą.

I4-2: <krzyczy> Żyjesz?

I4-3: Lada chwila i byście musieli nosić trupa.

Chambre-roi-grande-pyramide.jpg

Wnętrze kaplicy.

I4-2: <mówi pod nosem> Kto tak powiedział?

I4-1: <klepie I4-2 po plecach> Wchodź na górę, bo nie uniosę waszej dwójki.

Ipsylon-4 siedzą przez kilka minut w kaplicy odpoczywając, po czym I4-1 wstaje i otrzepuje spodnie z pyłu.

I4-1: Dobra, plan jest taki. Za tym kamieniem jest podobno przejście do jakiejś sekcji korytarzy. Nie wiedzą co tam jest, więc nas wysyłają na rekonesans. Thompson rób zdjęcia, z flashem rzecz jasna. A ty Marcinowicz pilnuj się. Nie wiemy co możemy zastać, więc niczego nie ruszaj, jeżeli ci tego nie powiem, jasne?

I4-2 i I4-3: Jasne.

I4-3: Coś w ogóle wiemy o tym miejscu?

I4-1: Na zewnętrznych ścianach kaplicy podobno są wytarte płaskorzeźby, ale można z nich odczytać proste słowa jak "życie", "śmierć" i "Nizh".

I4-3: Nizh?

I4-1: Bóg życia pozagrobowego. Nie jest dokładnym bogiem śmierci, ale możesz go sobie porównać do Cerbera, który pilnuje Podziemia i osądza zmarłego.

I4-2: Sędzia.

I4-1: Tak. Dobra, koniec zbędnej gadki. Wchodzimy.

I4-1 z I4-2 przesuwają blok wapienia i ujawniają się przed nimi schody, które prowadzą do ciemności. Członkowie Ipsylonu-4 włączają swoje latarki i schodzą w dół. Po zejściu idą korytarzem.

I4-2: Jak tu jest ciemno. Kompletnie nic nie widzę.

I4-3: Po coś chyba masz latarkę w łapie.

I4-1: Skupcie się teraz. Widzicie to coś na lewej ścianie? O tam.

I4-1 podświetla latarką ciemnozieloną płytę kontrastującą z szarym wapieniem.

I4-2: Shaveu Gut'men. 1686..W przełożeniu na czas bazowej rzeczywistości: 1834. Co?

I4-1: To chyba imię i nazwisko. Jesteśmy w piramidzie, pamiętaj. Piramidy służyły jako grobowce. Tylko ta liczba mi nie pasuje tutaj. Nie powinno być drugiej? To rok urodzenia czy rok śmierci?

I4-3 wzrusza ramionami i idą dalej.

I4-2: Chwila. A co jak się zgubimy?

I4-1: Masz szczęście, że przewidziałem taką okazję i wziąłem lightsticki. Możecie od razu zrobić sobie bransoletkę, żeby siebie widzieć w ciemności.

I4-1 podaje każdemu po jednym lightsticku i złączce, żeby można było zrobić pierścień. Każdy z nich łamie pałeczkę w wielu miejscach i zaczynają świecić. Lightstick I4-1 świeci się na zielono, I4-2 na różowo, a I4-3 na pomarańczowo. I4-1 podaje opakowanie lightsticków I4-2.

I4-1: Rzucaj to co jakiś czas na ziemię albo wieszaj na ścianach, jeżeli będzie można.

I4-2: Na jak długo nam ich starczy?

I4-1: Nie powiem ci dokładnie na ile, ale po prostu bądź oszczędny z nimi.

I4-2: No okej.

Ipsylon-4 idzie dalej głównym korytarzem, po czym skręcają w jego prawą odnogę.

I4-3: Tych płyt jest coraz więcej.

I4-1: Pewnie postanowili bardziej zagospodarować odchodzące korytarze. Wiesz, estetyka czy coś.

I4-2: Wszędzie jest tylko jedna data na tych sarkofagach.

W oddali korytarza rozlega się cichy kaszel.

I4-2: Słyszeliście to, prawda?

I4-1: Poświeć tam.

I4-2 wskazuje światłem latarki na dalszy część korytarza, jednak tuż przed nim pojawiła się ściana.

I4-2: Co kurwa? Tej ściany tu nie było.

Catacombes_Paris_-_panoramio.jpg

Ściana, na jaką napotkał I4-2.

I4-3: Chłopaki, słyszeliście to?

I4-1: To pokasłanie? Tak.

I4-3: Nie. Nie kaszel. Słyszałem obok siebie szepty.

I4-2: <ciężko wzdycha> Kurwa, anomalia przestrzenna i jeszcze jakieś zagrożenie poznawcze…

I4-3: Słowo daję, że słyszałem to!

I4-1: Może… Może się rozejrzyjmy.

Ipsylon-4 rozgląda się i świeci latarkami na wiele rzeczy, w tym każdy sarkofag. I4-3 przykłada ucho do jednej z płyt.

I4-3: O Boże… Na pewno jesteśmy w katakumbach?

I4-1: Na sto procent.

I4-3: Przyłóż ucho tutaj. On… Ten trup coś mówi, mamrocze.

I4-1 przykłada ucho do tego samego sarkofagu, co I4-3. Po krótkiej chwili prostuje się i wskazuje reszcie oddziału, aby iść dalej.

I4-3: Nie oszalałem, co nie?

I4-1: Trzeba ci przyznać, że słuch masz dobry. Tylko… czemu oni żyją? Słyszeliśmy kaszel. Słyszeliśmy szept. Co jeżeli te wszystkie płyty zawierają żywych ludzi?

I4-2: <dygocze> Aż mnie klaustrofobia naszła.

I4-1: W dodatku ten szept brzmiał jak modlitwa. Spokojnie ją zmawiał.

Po wyjściu do głównego korytarza, Ipsylon-4 zatrzymuje się.

I4-1: Marcinowicz, kuźwa, miałeś rozkładać te lightsticki.

I4-2: Przecież rozkładałem. Co 30 kroków je rozrzucałem. Tylko nie mów mi, że…

I4-1: Zgubiliśmy się. Miałeś rację z tą anomalią przestrzenną.

I4-3: To co teraz?

I4-1: Marcinowicz nadal rozkładaj lightsticki, tylko teraz zrób kółko z nich. W środku opakowania masz złączki. Chcę się upewnić czegoś.

I4-2 robi pierścień z żółtego lightsticka i kładzie go na ziemi. Cały oddział skręca tym razem w lewy korytarz, którym cały czas idzie, aż do momentu dojścia do rozwidlenia. Kiedy tylko dochodzą do niego, na podłodze nie leży nic.

I4-1: Wszystkie moje przypuszczenia zaczynają się sprawdzać.

I4-3: Co masz na myśli?

I4-1: Zmieniają się piętra. Uznajmy, że prosty lightstick jest pierwszym piętrem. Nie minęliśmy go od czasu zawrócenia z prawego korytarza. Marcinowicz zostawił tym razem pierścień, czyli byliśmy już na innym piętrze. Sekwencja się powtórzyła.

I4-2: Tylko nie mów, że utknęliśmy tutaj.

I4-1: Jeszcze tego nie stwierdzam. Złącz tym razem dwa pierścienie w łańcuch. Oznaczymy tym inne piętro.

I4-2: A myślałem, że tamta jaskinia była wystarczająco straszna…

I4-1: Nie możemy panikować, bo to nas zgubi. Wyjdziemy stąd, masz moje słowo.

Ipsylon-4 podczas zwiedzania SCP-PL-391-A zrobiło 3 razy kółko, pojawiając się na drugim poziomie, po skręceniu w prawo. Im dłużej szli, tym szepty z sarkofagów stawały się głośniejsze.

I4-2: Zamknijcie się do cholery! Martwi nie mogą mówić!

I4-1: Zaraz, oni już nie szepczą.

I4-3: No ostatnio modlili się na poziomie naszej mowy, ale postanowiliśmy zawrócić i cofnęliśmy się prawie na początek.

I4-1 zastanawia się przez chwilę.

I4-1: Wiem, że pewnie nie chcecie słyszeć o dalszym łażeniu, ale…

I4-2: <zmęczonym głosem> Ale co? Znowu ci łańcuch zrobić z lightsticków?

I4-1: Nie kierujmy się lightstickami, a głosami. Wiem, zabrzmiałem jak pojeb, ale zauważcie, że doszliśmy na poziom 4, kiedy weszliśmy w korytarz, gdzie byli głośniejsi. Może to jest to?

I4-3: <wzdycha> Ciężko ci nie przyznać racji w tym momencie. Ale proszę zróbmy jakiś odpoczynek. Błądzimy tak od godziny.

I4-1: Jak chcecie. <sięga do plecaka i wyciąga kanapki> Z szynką czy serem?

I4-2: Wody!

Ipsylon-4 robi przerwę od dłuższej wędrówki i w międzyczasie rozmawiają. Po zakończeniu odpoczynku, wznawiają marsz, kierując się głosami.

I4-3: W sumie skoro jesteśmy w temacie piramid. Podobno w Wielkiej Brytanii był projekt zbudowania Grobowca Metropolitarnego w Londynie. Mieli go postawić na Primrose Hill, ale finalnie nie zbudowano go, bo z czasem trzeba byłoby postawić taki drugi, bo pierwszy byłby zapełniony. Czaicie obudzić się, wyjrzeć z okna swojego mieszkania i zobaczyć miejsce twojego kresu życia?

I4-2: Isaac, o czym ty kurwa pierdolisz…

I4-3: Powiem ci, że miałem taką samą reakcję jak o tym usłyszałem. Może to jest to samo? Piramidy w Egipcie były postawione dla faraona i pracowników, którzy je stawiali, a Grobowce Metropolitarne były jak cmentarze komunalne. Nie ma tu żadnych tytułów czy zdobień, które świadczyłyby o pogrzebaniu jakiejś ważnej osoby. Każda płyta sarkofagowa jest taka sama.

I4-1: Ciekawa teoria.

I4-2: Nie sądzę, żeby to było to, bo jesteśmy bardzo oddaleni od Med'siru.

I4-3: Jesteśmy na Wielkiej Otchłani Piasku. Według tego co przedwczoraj znaleźliśmy, żyły tu magiczne plemiona. Może oni zbudowali coś takiego?

Głosy dobiegające z sarkofagów zaczynają się nasilać i ze spokojnego tonu przeradzały się w bardziej drażliwy i paniczny.

I4-3: Niepokoi mnie to, że głosy robią się cierpiące. Chyba się do czegoś zbliżamy.

I4-2: Hej, czy tam na końcu jest… tron?

Ipsylon-4 przyspiesza tempa i zbliża się do kościanego tronu. Czaszki znajdujące się na podłokietnikach posiadają fioletowe kryształy w oczodołach, a na samym siedzisku porozwieszane są złote łańcuszki.

I4-2: Wow. Czy… czy to jest to, czego szukaliśmy?

I4-1: Nie wiem, ale głosy… zaraz. Głosy umilkły!

Oddział rozgląda się wokół, świecąc na każdy z sarkofagów w ścianach. Żaden z nich nie okazuje się być otwarty.

I4-2: Tylko nie gadaj, że się zgubiliśmy.

I4-1: Szliśmy za głosami i cały czas rosły, musicie się ze mną zgodzić. Cały czas jak tutaj szliśmy robiły się smętniejsze. Przez jakiś czas były smętne, a teraz milczą.

W oddali za Ipsylonem-4 słychać kroki, za którymi cała trójka się odwraca. Ku im oczom ukazuje się zjawa z mgły i unoszącej się ludzkiej czaszki.

???: Kto śmie wchodzić nieproszony?

I4-2: <szeptem> O ja pierdolę.

???: Jaki jest cel waszego zajścia w moje progi?

I4-1: Czy… Kim jesteś?

???: Jam jest Nizh, pan podziemia, blasku księżyca i duchowego osądu. Nadal chcę usłyszeć powód waszego zejścia do zaświatów bez przejścia osądu.

I4-1: My… eee… Dobra, chuj, nie będę zmyślał, bo pewnie i tak znasz odpowiedź.

Nizh: Owszem, znam, ale chcę to usłyszeć od was.

I4-2: Chcesz nas ukarać?

I4-1: Cicho Marcinowicz. <chrząka> Weszliśmy tutaj w celach badawczych dla pewnej organizacji. Przysięgam, że nie naruszyliśmy spokoju tutejszych zmarłych, a nawet jeśli, to bardzo przepraszamy.

Nizh: Zmarłych? Zabawne. Kiedy oni żyją. Sam o tym wiesz.

I4-1: Naprawdę? Ale… jak?

Nizh: Wkroczyliście tu nieproszeni. Czy uważasz, że powinienem wam od tak powiedzieć wszystko? Znaj moją litość, więc nie będę wam kazał dokonywać wymiany wartości informacji, a po prostu zagramy w zagadki, przystajecie na to?

I4-3: Brzmi chyba dobrze?

Nizh: Skąd ta niepewność u ciebie? Przecież to nie tak, że was zamienię w duchy, jeżeli przegracie ze mną trzy razy.

I4-2: A mamy jakieś inne wyjście?

Nizh: Tak. Zostanie duchami.

I4-2: <szeptem> Kurwa.

Nizh: No więc jak?

Cała trójka szeptem naradza się i po chwili odwracają się do boga.

I4-1: Niech będzie.

Nizh: No to zaczynamy. Starzec się go obawia, a dziecko ma go w nadmiarze. Wraz z nim pękają skały i znikają plaże. Czym jestem?

I4-1 zastanawia się przez chwilę, rozmawiając z I4-3.

I4-1: Czas.

Nizh: Nie da się go zatrzymać. Na wszystko przyjdzie pora. Na ludzi, zwierzęta, góry, a nawet bóstwa. Niektórzy mają go za dużo.

I4-1: Czemu ludzie w tych sarkofagach żyją?

Nizh: Bo są nieśmiertelni. Nie mogą umrzeć. W tych sarkofagach utrzymuję ich między żywotem i śmiercią.

I4-1: Jak to się stało?

Nizh: Niedawno byliście w podziemnej świątyni, gdzie znaleźliście drzewną włócznię. Jak już zapewne wam wiadomo, na tereny te zamieszkiwały plemiona. Było ich tu mnóstwo, a przynajmniej do czasu, aż Jakub I nie zjawił się na tych ziemiach. Dokonał tu krwawej masakry na ludności plemiennej, odbierając życie tylu niewinnym duszom.

I4-1: I co to ma do tego, że w sarkofagach się nieśmiertelni ludzie?

Nizh: Wybacz, ale o tym się zaraz przekonasz, jeśli rozwiążecie moją kolejną zagadkę.

I4-1: No dawaj.

I4-2: Odbiło ci?! Nadal chcesz się z nim bawić w te zgadywanki?

I4-1: Spokojnie, mamy to pod kontrolą z Isaaciem. Można prosić kolejną zagadkę?

Nizh: Jest palącym bólem i powodem rozłąki. Zacierpisz przeze mnie, jeśli złamiesz me warunki. Czym jestem?

I4-1 znowu konsultuje się z I4-3, intensywnie dyskutując na temat odpowiedzi.

I4-1: Zdrada. Odpowiedź to zdrada.

Nizh: Nieźli jesteście. Kontynuujmy naszą historię. Jakub I wraz ze swoimi żołnierzami spustoszył te tereny, mordując ludność plemienną. Kovill, przywódca plemienia, za zostanie zdradzonym przez Jakuba I i okrucieństwa, jakich się władca Med'siru dopuścił, skontaktował się ze mną. Bogiem życia pośmiertnego. Chciał zapewnić swojemu ludowi bezpieczne przejście przez Las Dusz, a zmarłych i jeszcze żywych żołnierzy Jakuba I skazać na potępienie.

I4-1: I dlatego są zamknięci tutaj. Ożywiłeś zmarłych i osądziłeś żywych wojowników Jakuba I?

Nizh: Taki już mój obowiązek. To co zrobił Jakub I nawet dla boga było haniebnym czynem. Swoją potęgę zyskał po przyjęciu wsparcia od plemion z pustyni, a zdrada ich była żałosnym zachowaniem. Aczkolwiek nie mnie jest to oceniać. Nikogo raczej nie powinna obchodzić opinia dziada jak ja.

I4-1: Jeżeli to są żołnierze Jakuba I, a ty ich osądziłeś i zamknąłeś w tych sarkofagach, to do kogo oni się modlą.

Nizh: Powiedziałbym ci to teraz, ale mamy jeszcze jedną zagadkę przed nami. Odczuwa ją matka łgająca nad synem, odczuwa ją i łgający ojciec. Nie sprzeda ci jej w dobrej wierze nawet najzimniejszy kupiec. Czym jestem?

I4-1: A to już banalne. Rozpacz.

Nizh: Rozpacz potrafi roztrzaskać najbardziej opanowany umysł, jeżeli się do niego wkradnie. Żyjący ciągle w niej człowiek przechodzi zmiany psychiczne i staje się kimś zupełnie innym. Ci żołnierze leżący w sarkofagach modlą się o śmierć i koniec ich męczarni. Nie wydostaną się na zewnątrz, ani nie umrą.

I4-1: Co sprawiło, że są nieśmiertelni?

Nizh: To, że śmierci nie ma.

I4-2: Co?

Nizh: Śmierci nie ma. Bóstwo odpowiedzialne za śmierć opuściło tę krainę i żadne z nas nie wie, gdzie obecnie jest. To znaczy, reszta nadal może umrzeć, ale nie oni. Zaklęcie, jakie zostało na nich rzucone już nie zostanie zdjęte, bo osoba odpowiedzialna za nałożenie go odeszła z tej krainy. Bogini śmierci.

I4-3: A cała ta piramida?

Nizh: Kovill mimo że uciekł z tych terenów, stworzył to miejsce jako więzienie dla zbrodniarzy, którzy walczyli po stronie zdrajcy. Teraz siedzę w tym grobowcu i pilnuję, żeby żadne z nich nie zaznało ukojenia.

I4-2: Czyli to ty sprawiasz, że głośniej wyją?

Nizh: …tak.

I4-1: Chyba wszystko, co potrzebowaliśmy wiedzieć, już wiemy.

Nizh: Mogę wam jeszcze dopowiedzieć jedno, zanim was stąd wypuszczę. Zniknięcie bogini śmierci nie oznacza nic dobrego dla tych, dokąd się ona udała. Miejcie się na baczności.

Ipsylon-4 odwraca się i idzie wzdłuż korytarza, który zakończony jest schodami prowadzącymi na górę. Idąc po schodach, oddział wychodzi z SCP-PL-391-A i pojawia się w kaplicy. Obecnie na zewnątrz panuje noc, a na niebie można dostrzec księżyc w pełni.

I4-1: W końcu wyszliśmy. Mam nadzieję, że centrala nie wysłała za nami jakiejś ekipy ratunkowej.

I4-3: Myślę, że dzięki naszym lightstickom się połapią z anomalią przestrzenną.

I4-2: Wydaje mi się, że Nizh użyje ich do ozdoby swojego tronu.

I4-3: <wzdycha, jednak szybko przechodzi w zobojętnienie> Może.

«KONIEC LOGU»

Po powrocie Ipsylonu-4 do Ośrodka PL-174 rozpoczęto przeszukiwania wzmianek o bogu śmierci w SCP-PL-272 i "Dziejach i mitach Med'siru", aczkolwiek nic konkretnego nie zostało znalezione. Zaleca się dalszą kontynuację prac Historioznawców Ezoterycznych Kultur w SCP-PL-391, a także utrzymanie kontaktu z SCP-PL-391-Ω "Nizh".

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported