Zatrzymany
ocena: +5+x

Godzina 22:30, Warszawski budynek Centralnego Biura do Spraw Paranormalnych. agent wchodzi do sali przesłuchań w której czeka na niego skuty doktor Kutrov, zatrzymany na kontroli na granicy z Rosją. To co próbował wywieźć z terenu Polski zdecydowanie nie było normalne. Prawie by się mu udało nawet to wywieźć nie wzbudzając zainteresowania służb, gdyby nie jedna osoba która zainteresowała się tym "czemu fiolka z zapaszkiem pod lusterkiem wygląda tak dziwnie". Wszystko by przeszło gdyby nie fiolka. Po zbadaniu przez laboratorium wyszło na to że fiolka zawiera materiał genetyczny człowieka, niedźwiedzia oraz bliżej niezidentyfikowanego zwierzęcia bądź istoty. Sprawę od razu przejęło i zatuszowało CBSP podając oficjalną wersję o przemycie kokainy. Teraz siedział przed nim doktor Kutrov odpowiedzialny za ten przemyt, znaleziono przy nim identyfikator "Logos Inc", paszport, dokumenty rosyjskie, oraz ukrytą w samochodzie teczkę z projektem dziwnie wyglądającego humanoida. Fiderski usiadł przed Kutrovem i położył obok folder z dokumentami.

— Petro Kutrov tak? - Zadał spokojnie pytanie Fiderski patrząc w oczy osoby przed nim. Kutrov spuścił tylko głowę i patrzył w stylowy, bladoniebieski blat stołu.

— Tak. - Odpowiedział Kutrov unikając kontaktu wzrokowego z agentem.

— Więc opowiedz może, co robiłeś na granicy Polsko-Rosyjskiej dnia 22 maja o godzinie - szybkie spojrzenie na dokumentacje - 20:39?

— Wracałem z pracy do domu, w Mamonowie. Może to potwierdzić moja żona.

— A jak pańska żona może wyjaśnić to? - Fiderski otworzył folder wyjmując wyniki badań zawartości fiolki. Kutrov uśmiechnął się tylko.

— Rodzinna pamiątka, dziadek walczył z niedźwiedziem na Syberii i od tamtej pory chce mieć część pokonanego wroga zawsze ze so-

— Zatem co tam robi również materiał genetyczny człowieka? - Kutrov zrobił oczy jak 5 złotych.

— To, to tam znajdował się ludzki materiał? - Kutrov uśmiechnął się, wyglądał jakby miał zaraz wykrzyknąć "to dlatego nie działało!"

— Tak, ludzki materiał genetyczny. Oraz czym jest to. - Fiderski wyjął z folderu projekt humanoida. Kutrov popatrzył na projekt, po czym na agenta.

— Ja to pierwszy raz w życiu na oczy widzę.

— A tu? Idealnie widać pana podpis. - Agent pokazał na prawy dolny róg kartki z podpisem Kutrova.

— Musiał zostać podrobiony! - Powiedział głośniej Petro gdy Fiderski jeszcze mówił.

— A to? - Fiderski wyjął identyfikator z "Logos Inc." - Oficjalnie jest pan zatrudniony jako grafik w "Dyndalski&Syn". - Wtedy drzwi sali przesłuchań się otworzyły. Wszedł do nich młody agent Zięba.

— Sprawę przejmują "pudełkowi".

— Masz na myśli czarne garnitury? - Odezwał się Fiderski odwracając się od Kutrova.

— Tak. Jest tu ich agent. Przejmuje przesłuchanie.

Fiderski zaklął pod nosem i wyszedł z pomieszczenia uderzając barkiem czekającego przy wejściu agenta Roberta Daczko z Fundacji który spokojnym krokiem wszedł do sali przesłuchań, usiadł przed przesłuchiwanym i zdjął okulary przeciwsłoneczne.

— Zatem doktorze Kutrov, opowiedz czym był projekt "Vladimir"?

Tyle zdążył usłyszeć Fiderski zanim poszedł wkurwiony do bufetu, wziął po drodze kawę z automatu i zajął miejsce przy oknie obserwując zakorkowany ruch uliczny. Siedział tak nerwowo mieszając patyczkiem kawę rozmyślając nad sensem jego pracy, nie zauważył w którym momencie dosiadł się do niego łysy agent Krupa.

— Co jest Fiderski? - zapytał Krupa zauważając wkurwienie agenta.

— Nic kurwa, nic. - Odpowiedział mu agent przerywając nagle swoje mieszanie co prawie wylało kawę.

— Chodzi o czarne ga-

—Nic mi nie mów o nich dobra? - Fiderski natychmiast wszedł w zdanie Krupie. - Tydzień ustalania wszystkiego na temat gościa, mamy prawie wszystko, przesłuchanie, jeb kurwa wpierdala się ten jak mu tam.

—Daczko.

—Daczko i cyk cyk kurwa ściąga okularki badassowości i wyjeżdża do przesłuchiwanego z jakimś projektem o którym pierwsze słysze pomimo posiadania całej dokumentacji gościa. - Fiderski przerwał łykiem kawy - Po prostu mnie to wkurwia. I jeszcze potem zażądają usunięcia kartotek, przekazania im naszych danych i więcej o Kurvowie nie będziemy słyszeć.

— Kutrovie.

— Chuj z nim, wiesz o co mi chodzi. Jesteśmy tajnymi kurwa rządowymi agentami i co mamy?

— W sumie mamy zatrzymany-

— Tak. Wiem o tym. To się nie liczy. Ale to jedna rzecz, a jakaś kurwa Fundacja Świątecznej Pomocy za przeproszeniem jeeb kurwa over 9000. Jeszcze mamy ich słuchać bo są dłużej od nas w tym bagnie, bo chcą współpracy. Taka współpraca że my robimy czarną robotę a oni tylko zgarniają. Pierdole, idę zapalić. - Powiedział Fiderski i wyszedł zostawiając Krupę z niedopitą kawą.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported